http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Prezydent Kaczyński nie chce honorowego obywatelstwa Krakowa

pil, Kraków
2010-03-18, ostatnia aktualizacja 2010-03-17 20:25

Lech Kaczyński
Lech Kaczyński
Fot.Tomasz Wiech / AG

Po dwu tygodniach politycznych przepychanek w sprawie honorowego obywatelstwa Krakowa dla Lecha Kaczyńskiego kandydat do tytułu sam poprosił o wycofanie jego kandydatury.

Wszyscy spodziewali się, że w środę w sali obrad krakowskiej rady miasta dojdzie do awantury. PiS miał w trybie nadzwyczajnym wprowadzić na sesję projekt przyznania honorowego obywatelstwa dla Lecha Kaczyńskiego. Kiedy przewodniczący rady Józef Pilch (PiS) wyszedł na mównicę, spodziewano się, że zgłosi oficjalną propozycję. Pilch przeczytał tymczasem list prezydenta. Prezydent dziękował za zaszczyt, ale prosił, by ze względu na napiętą atmosferę wokół pomysłu rada wycofała się z głosowania. Rozwiązał tym samym wizerunkowy problem całego klubu PiS, którego nieudolna propozycja mogła doprowadzić do ośmieszenia prezydenta i partii.

- Lech Kaczyński pokazał więcej klasy niż koledzy z partii jego brata - komentowali radni Platformy.

- To nasza dobra wola, że wycofujemy projekt. Prezydent zachował się pięknie, ale gdybyśmy się uparli i tak dostałby tytuł - denerwował się na to Pilch.

Wcześniej przez dwa tygodnie PO i PiS prowadziły polityczną szermierkę. Jedynym argumentem PiS w sprawie przyznania tytułu były większe niż zwykle sumy, jakie Kancelaria Prezydenta przeznaczała na ratowanie krakowskich zabytków.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów