http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kwit IPN o Jaruzelskim

PAP, pw
2010-03-18, ostatnia aktualizacja 2010-03-18 01:00

W 1952 r. kpt. Czesław Kiszczak zwerbował Wojciecha Jaruzelskiego - informuje najnowszy biuletyn IPN. Podstawą jest dokument kontrwywiadu Stasi.

Gen. Wojciech Jaruzelski
Fot. Sergiusz Pęczek / Agencja Gazeta
Gen. Wojciech Jaruzelski
Dokument jest znany od 2005 r. O jego zawartości informowało "Życie Warszawy". Według raportu Stasi Kiszczak zwerbował ówczesnego ppłk. Wojciecha Jaruzelskiego, gdy ten był wykładowcą Moskiewskiej Akademii Sztabu Generalnego. Sam dokument pochodzi z 1986 r. i jest analizą relacji między Kiszczakiem a Jaruzelskim. Pięć lat temu historyk dr Zbigniew Palski był zdania, że do tego źródła należy podchodzić z ostrożnością. Gen. Jaruzelski nazwał wtedy te doniesienia kpiną.

Dokument ponownie ujawnia ostatni biuletyn IPN. Według historyka IPN Wojciecha Sawickiego jest w nim mowa o tym, że "rozwój ścisłych związków pomiędzy gen. broni Kiszczakiem i gen. armii Jaruzelskim rozpoczął się w początku lat 50., gdy tow. Jaruzelski był oficerem wykładającym w wojskowej Akademii Sztabu Generalnego. Tow. Kiszczak był w tym czasie kapitanem odpowiedzialnym za ochronę kontrwywiadowczą na tej uczelni".

Jaruzelski został pozyskany w 1952 r. jako nieoficjalny współpracownik, a współpraca została oceniona jako "aktywna i wartościowa". Gdy w końcu roku 1952 ówczesny szef Głównego Zarządu Politycznego WP gen. Kazimierz Witaszewski zażądał zwolnienia tow. Jaruzelskiego z armii z powodu "burżuazyjnego pochodzenia (faktycznie Jaruzelski był pochodzenia szlacheckiego), tow. Kiszczak postarał się o odpowiednie dowody na nadzwyczaj pozytywną postawę i nastawienie tow. Jaruzelskiego do państwa i armii".

Jaruzelski stwierdził wczoraj, że jeszcze nie słyszał rzeczy tak idiotycznej. Przypomniał, że Kiszczak był w 1952 roku w kontrwywiadzie Marynarki Wojennej i nie był w stanie go werbować w Warszawie. Z kolei Kiszczak stwierdził, że siedział w lasach pod Ełkiem i nie miał pojęcia o istnieniu kogoś takiego jak Jaruzelski. Poznał go na przełomie lat 60. i 70.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    25 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':