Jutro w Sejmie starcie rząd - opozycja: na wniosek
SLD Donald Tusk przedstawi informację o pracach rządu.
Pierwszą potyczkę opozycja już przegrała -
PiS chciał, by debata nad tą informacją była jak najdłuższa. - Marszałek zdecydował jednak, że każdy klub dostanie zaledwie 15 minut - mówi "Gazecie" szefowa klubu PiS Grażyna Gęsicka.
Jak swoje dwa kwadranse zagospodarują PiS i SLD? PiS będzie reprezentowała wiceprezes partii Aleksandra Natalli-Świat.
- Donald Tusk chwalił się mapą, na której Polska była zieloną oazą wzrostu na tle pogrążonych w kryzysie państw. Aleksandra Natalli-Świat pokaże drugie oblicze tej zielonej wyspy. Przypomni, jak urósł
deficyt budżetowy - zapowiada Gęsicka.
Nie tylko z powodów osobistych (choroba matki) nie wystąpi szef PiS Jarosław Kaczyński.
- Nawet gdyby nie było tych bolesnych okoliczności, wystąpiłby ktoś inny, musimy lansować nowe twarze - słyszymy od polityka PiS.
Natalli-Świat to jeden z trzech "aniołków" prezesa. Ponad rok temu spin doktorzy PiS uznali, że Natalli-Świat razem z Grażyną Gęsicką i Joanną Kluzik-Rostkowską będą ocieplały wizerunek partii, ale ten pomysł nie przetrwał nawet do czerwcowych wyborów do europarlamentu. Dziś PiS do niego wraca - Gęsicka została na początku roku szefową klubu. - Teraz czas na Natalli-Świat - mówi poseł PiS.
Personalnej niespodzianki nie szykuje SLD - przemówi szef partii
Grzegorz Napieralski. Sojuszowi szkodzą wieści o koalicji medialnej z PiS, Napieralski będzie więc starał odwrócić uwagę od porozumienia z PiS w mediach publicznych.
- Dobitnie powiemy, że w Sejmie rządzi koalicja PO z PiS, która rozwiązała
WSI, utworzyła CBA i przeprowadziła ustawę dezubekizacyjną - mówi "Gazecie" rzecznik SLD Tomasz Kalita.
SLD skorzysta z okazji, by uszczypnąć marszałka Bronisława Komorowskiego, faworyta wyścigu do prezydentury. - Przetrzymywał w zamrażarce nasz wniosek o tę informację cztery miesiące, czyli tyle, ile mógł. Dyskusja o dwóch latach rządu odbywa się prawie pół roku za późno - zaznacza Kalita.
SLD, podobnie jak PiS, zaatakuje rząd za deficyt budżetowy. Będzie szermował kwotą 17,5 tys. zł - tyle, jak wynika z obliczeń Sojuszu, wynosi zadłużenie publiczne na głowę Polaka. SLD wytknie też Tuskowi, że wciąż mimo obietnic nie ma ustawy o zapłodnieniu in vitro.