Autorzy listu pod hasłem "Oskarżam reżim kubański" apelują też o demokratyzację Kuby i oskarżają braci Fidela i Raula Castro o doprowadzenie do śmierci Orlando Zapaty Tamayo, któremu władze pozwoliły zagłodzić się na śmierć. Skazany na 36 lat więzienia Zapata domagał się przyznania mu statusu więźnia politycznego i głodował w więzieniu przez 85 dni. Zmarł trzy tygodnie temu.
W ślad za nim głodówkę podjął inny były więzień Guillermo Farinas. W swoim domu w Santa Clara nie jadł i nie pił przez 17 dni, dopóki nie zabrano go nieprzytomnego do szpitala. Leży teraz na oddziale intensywnej terapii pod kroplówką, ale zapowiada, że wznowi głodówkę po powrocie do domu. Głoduje też kilku innych więźniów politycznych.
Pod "Oskarżam reżim kubański" podpisali się nie tylko znani krytycy kubańskiej dyktatury, jak hiszpański filozof Fernando Savater, peruwiański pisarz Mario Vargas Llosa, kubańska blogerka Yoani Sanchez czy kubańscy emigranci Zoe Valdes i Willy Chirino. Na poparcie akcji zdecydowały się również osoby raczej sympatyzujące dotąd z braćmi Castro: hiszpański reżyser Pedro Almodóvar oraz znani piosenkarze Ana Belen i Victor Manuel.
Apel - tak jak wcześniej niespotykana fala potępienia ze strony rządów, Parlamentu Europejskiego i mediów całego świata po śmierci Zapaty - nie zrobił na dyktaturze wrażenia. Władze w Hawanie odpowiedziały listem reżimowych intelektualistów, którzy piszą, że "Orlando Zapata był pożałowania godnym symbolem antykubańskiej maszynerii". Bronią też kubańskiej demokracji "może niedoskonałej, ale na pewno lepszej i bardziej prawomocnej niż ta, którą usiłuje nam się narzucić".
We wtorek "kubańska demokracja" broniła się też na ulicach Hawany. Nasłana przez bezpiekę dwustuosobowa bojówka tzw. oburzonych obywateli przerwała obelgami pokojowy marsz Dam w Bieli. Organizacja matek i żon więźniów politycznych chciała upamiętnić siódmą rocznicę Czarnej Wiosny, gdy reżim skazał na wieloletnie więzienie 75 opozycjonistów. Orlando Zapata był jednym z nich.
Akcja "Oskarżam reżim kubański" świadomie nawiązuje do słynnego listu do prezydenta Francji zatytułowanego "Oskarżam" opublikowanego przez Emila Zolę w 1898 r. Wielki pisarz francuski bronił wówczas kapitana Alfreda Dreyfussa skazanego za szpiegostwo na dożywotnie zesłanie i oskarżał władze Francji o zorganizowanie antysemickiej nagonki na oficera.
Źródło: Gazeta Wyborcza