Szczypińska to posłanka, szefowa gdyńsko-słupskiego okręgu partii, a Foltyn-Kubicka - gdańskiego.
Jacek Kurski w czerwcu został wybrany do Parlamentu Europejskiego, ale z Warmii, Mazur i Podlasia. - I powinien skupić się na pracy w tamtym regionie, a łączenie tego z szefowaniem partii w innym regionie to bałagan. Ani jednej, ani drugiej funkcji nie może pełnić dobrze - mówi Szczypińska.
Silna pozycja Kurskiego na Pomorzu utrudnia pracę Foltyn-Kubickiej, która okręgiem gdańskim kieruje od stycznia. Niedawno część działaczy związana z nim rekomendowała swojego kandydata na wicemarszałka województwa. Foltyn-Kubicka twierdziła, że nic o tym nie wie.
Z kolei w poniedziałek Kurski wydał oświadczenie w obronie Karola Guzikiewicza, wiceszefa "S" w Stoczni Gdańsk, któremu postawiono prokuratorski zarzut napaści na policjanta podczas manifestacji. - Ja bym się podpisała, ale Jacek Kurski z nikim tego nie konsultował, a napisał, że występuje w imieniu całego pomorskiego
PiS-u - mówi Foltyn-Kubicka.
- Porządki wprowadzane przez panią Hanię nie podobają się działaczom, stąd jej frustracja - mówi nieoficjalnie jeden z działaczy PiS-u.
- Mam wielki szacunek dla obu pań, jedną z nich wsparłem jako p.o. prezesa w Gdańsku. W każdej partii są różnice zdań, ale PiS potrzebuje jedności i konsolidacji - mówi Jacek Kurski.
Wsparł go szef komitetu wykonawczego PiS Joachim Brudziński: - Wniosek wpłynął bez uzasadnienia i nie ma podstaw, żeby przewodniczącego rady pomorskiej odwoływać. Będę rekomendował panu prezesowi, że nie ma sensu przed końcem kadencji władz regionalnych dokonywać zmian.
- Ja bym jednak wolała, żeby władze partii pochyliły się nad wnioskiem. Tak dalej być nie może, że są ludzie, którzy pracują na Pomorzu, i są tacy, którzy się lansują - uważa Foltyn-Kubicka. - Robi u nas konferencje prasowe, a powinien w tym czasie siedzieć na posiedzeniu komisji w Brukseli.