http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Poznań: Cała władza w ręce Platformy

Piotr Bojarski, Poznań
2010-03-17, ostatnia aktualizacja 2010-03-16 20:37

Bój o rządy w mieście już właściwie się rozegrał. Faworyt wyborów, rządzący od 12 lat prezydent Ryszard Grobelny, wstąpił do Platformy Obywatelskiej, partii dominującej w poznańskiej radzie miasta

Ryszard Grobelny
Fot. Lukasz Cynalewski / Agencja
Ryszard Grobelny
Akces Grobelnego, który wywodzi się z Kongresu Liberalno-Demokratycznego i Unii Wolności, do PO nie jest niespodzianką. Poznaniacy utożsamiają go z tą partią: on wygrywa kolejne wybory prezydenckie; PO - samorządowe i parlamentarne.

Grobelnego pogrążyć może jedynie niekorzystny wyrok w powtórzonym procesie w sprawie Kulczykparku. W pierwszej instancji sąd uznał go za winnego niedopełnienia obowiązków i narażenia budżetu miasta na stratę 7 mln zł z tytułu sprzedaży gruntu pod rozbudowę Starego Browaru (jednego z największych kompleksów handlowych w mieście postawionego przez firmę Grażyny Kulczyk). W drugiej instancji wyrok jednak uchylono, a sprawę skierowano do ponownego rozpatrzenia.

To, że Platforma zdecydowała się na rozmowy z Grobelnym, też nie powinno dziwić. Według sondaży jest on zdecydowanym faworytem. Poznańską PO wiele nauczyła przegrana z 2006 roku Marii Pasło-Wiśniewskiej, która rywalizowała z Grobelnym o prezydenturę.

Negocjacje z prezydentem były jednak trudne. Celem Waldy Dzikowskiego, szefa wielkopolskiej PO, było przede wszystkim zdobycie gwarancji, że to kandydat Platformy wygra wybory. Początkowo chciał uzyskać od Grobelnego deklarację: jeśli zostaniesz oczyszczony z zarzutów, będziesz mógł być kandydatem PO; a jeśli nie oczyścisz się do wyborów (na co się zanosi), nie wystartujesz, otwierając szansę naszemu kandydatowi.

Kiedy rozmowy z prezydentem znalazły się w martwym punkcie, w PO ujawnili się krytycy Grobelnego i Dzikowskiego. Opozycja skupiona wokół posła Dariusza Lipińskiego (szefa miejskich struktur PO) i europosła Filipa Kaczmarka zasugerowała, że ten ostatni jest gotów kandydować przeciw Grobelnemu. Drugim politykiem PO, który też chciał wystartować, był przewodniczący rady miasta Grzegorz Ganowicz. Aby uciąć spór w partii, Dzikowski przyspieszył rozmowy z Grobelnym i ostatecznie przekonał go do wejścia do partii.

Poznański PiS po odejściu grupy działaczy związanych z Marcinem Libickim (w tym dwóch posłów) jest rozbity. Do startu w wyborach pali się radny wojewódzki Zbigniew Czerwiński. Ma jednak minus - pochodzi ze środowiska Libickiego i władze PiS nie mają do niego dostatecznego zaufania. Kandydat PiS w wyborach może liczyć (wg grudniowego PBS DGA) na blisko 6 proc. poparcia.

Jeszcze gorzej wygląda sytuacja na lewicy. Od kilku miesięcy szef miejskiego SLD Tomasz Lewandowski poszukuje kandydata na prezydenta, który mógłby reprezentować szeroko pojęte środowiska lewicowe (m.in. UP, SdPl, Zielonych). - Mamy trzech kandydatów - powtarza Lewandowski, ale zdaniem wtajemniczonych to zaklinanie rzeczywistości. Startem w wyborach nie jest zainteresowana najbardziej znana postać poznańskiego SLD, posłanka Krystyna Łybacka. Według cytowanego wyżej sondażu przedstawiciel lewicy może liczyć na niespełna 3 proc. głosów poznaniaków.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 11 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    24 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':