http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

W Bangkoku polała się krew

jap
2010-03-16, ostatnia aktualizacja 2010-03-16 18:25

Antyrządowi demonstranci w Tajlandii wylali wczoraj na budynki rządu i partii rządzącej w Bangkoku krew, którą wcześniej oddawali w specjalnych punktach. Tysiące osób ustawiało się od poniedziałku w kolejkach i choć zamiast planowanego tysiąca litrów krwi udało się zebrać 300 litrów, o niecodziennym proteście było głośno na świecie. - Krew prostych ludzi miesza się w walce o demokrację - mówił Nattawut Saikua, jeden z przywódców protestu. - Premier, pracując w swym biurze, będzie miał świadomość, że zasiada na ludzkiej krwi.

Wylewanie krwi demonstrantów było kolejnym aktem przedstawienia, które rozgrywa się od niedzieli w Bangkoku. "Czerwone koszule", czyli zwolennicy oskarżanego o korupcję byłego premiera Thaksina Shinawatry, sparaliżowały Bangkok, domagając się rozpisania nowych wyborów. Obecny premier Abhisit Vejjajiva odrzuca żądania i próbuje przeczekać protest.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

FBI prześwietliło Jobsa

W 1991 roku administracja prezydenta George'a Busha seniora rozważała zatrudnienie Steve'a Jobsa. FBI sprawdziło wtedy dokładnie Jobsa, a teraz upubliczniło tamte informacje

Obama walczy o pigułkę

Nawet niektórzy demokraci nie zgadzają się z rozporządzeniem prezydenta Baracka Obamy, które zmusza pracodawców do zapewnienia pracownikom darmowej antykoncepcji

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W sobotę z ''Gazetą'':

  • Wysokie Obcasy