Rzeczywiście, projekt leży w Sejmie prawie trzy miesiące, ale komisja sejmowa ds. prawa wyborczego nawet się nim nie zajęła. Ma to zrobić dopiero w połowie kwietnia.
Nie ma tu mowy o kłopotach proceduralnych, bo Platforma, gdy chce, potrafi przeprowadzić ustawę przez Sejm błyskawicznie. Nad ustawą hazardową Sejm pracował trzy dni!
Ale parytet nie priorytet - mówi szef komisji Waldy Dzikowski (PO). Bardziej szczery jest jego kolega z poznańskiej Platformy poseł Michał Stuligrosz, mówiąc, że "naturalną rolą kobiety jest dbanie o ciepło domowego ogniska, a mężczyzny zarabianie na dom". Czyli - szorujcie do kuchni.
Polskiej polityce nadają ton mężczyźni. W Sejmie kobiet jest 20 proc.; w Senacie - zaledwie 8 proc. Kobiety w partyjnych władzach można policzyć na palcach jednej ręki. W zarządzie PO i komitecie politycznym
PiS są po dwie. Panowie wolą robić politykę we własnym gronie, sącząc
wino, paląc cygara, podglądając rozgrywki Ligi Mistrzów.
Tyle że nie mają głowy do wielu spraw - żłobków, domów zastępczych dla dzieci, ustawy ograniczającej przemoc... Wystarczy prześledzić prace w Sejmie: ¨projekt o mikroprzedszkolach i mikrożłobkach od sierpnia 2008 r. tkwi w "zamrażarce"; ¨prace nad ustawą ograniczającą przemoc ślimaczą się już prawie rok; ¨ustawa o rodzinach zastępczych, która przeszło dwa lata temu wpłynęła do Sejmu, dopiero w grudniu ub. r. miała pierwsze czytanie. I to mimo że Sejm ogłosił rok 2009 rokiem rodzinnej opieki zastępczej i zobowiązał rząd i samorządy do rozwiązania tego problemu.
Otwórzmy kobietom dostęp do list wyborczych. Jeśli w Sejmie będzie ich więcej, same o te sprawy powalczą. Nie są to tylko ich interesy.