-Udało się to, co najważniejsze, czyli zdobyliśmy miejsce na satelicie - mówi Jabłoński. - Nie interesowała mnie emisja przez kablówki, internet czy nadajniki naziemne. Satelita umożliwi dotarcie do szerokiego grona. Kaszubi mieszkają w dużej części na wsi, gdzie anteny satelitarne są powszechne.
Jesienią z satelity Hot Bird popłynie darmowy sygnał CSB TV, który nadawać będzie spółka Media Kaszëbë prowadząca już kaszubskie
radio. Studio telewizyjne powstanie przy radiowym, ale materiały filmowe dziennikarze przygotowują już od kilku miesięcy.
Jabłoński liczy na dwa miliony odbiorców, choć według danych ZKP po kaszubsku mówi mniej niż 200 tys. osób. Dlatego stacja chce pokazywać część programów w języku polskim.
Co w niej zobaczymy? Głównie informacje o regionie oraz obszerną część rozrywkową opartą na modelu znanym z Radia Kaszëbë, które nie stroni od muzyki disco polo. Do tego CSB nawiązała współpracę z TVS. To działająca od dwóch lat śląska
telewizja znana wcześniej jako Silesia. Profil rozrywkowy TVS to głównie tzw. hajmaty - piosenki śpiewane po śląsku w stylistyce weselnej i dyskotekowej, ale z rytmami niemieckich regionalnych przyśpiewek.
Telewizja nie dostanie rządowych pieniędzy na ochronę i propagowanie języka kaszubskiego, ponieważ mogą je zdobyć tylko organizacje pozarządowe. Pośrednikiem mogłoby być Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie, ale to raczej wykluczone - rok temu rada naczelna zrzeszenia odrzuciła projekt Jabłońskiego utworzenia fundacji, która miała powołać do życia telewizję.