http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Platforma groźbą władzy w Miliczu nie zdobyła

Jacek Harłukowicz, Wrocław
2010-03-16, ostatnia aktualizacja 2010-03-15 19:56

W przedterminowych wyborach burmistrza Milicza kandydat stowarzyszenia Dolny Śląsk XXI znokautował w niedzielę kandydatkę PO

W styczniu szefowa milickiej PO, starosta i komisarz Milicza tłumaczyli się z nacisków wywieranych na radnych. jak pokazały wybory burmistrza, mało przekonująco
Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta
W styczniu szefowa milickiej PO, starosta i komisarz Milicza tłumaczyli się z...
36-letni Paweł Wybierała triumfował już w pierwszej turze, dwa tygodnie temu. Do pełnego zwycięstwa zabrakło mu wtedy jednak 282 głosów. W niedzielę poparło go 3751 osób, Szatkowską - jedynie 964, czyli czterokrotnie mniej.

Wybory były konieczne, bo poprzedni burmistrz Ryszard Mieloch zmarł. Od grudnia miastem rządził wyznaczony przez premiera Donalda Tuska komisarz Dariusz Duszyński z PO. Radni opozycji twierdzili, że Duszyński i szefowa powiatowego koła PO Halina Smolińska próbowali nie dopuścić do wyborów. Do końca kadencji burmistrza pozostało bowiem mniej niż 12 miesięcy i miastem mógł nadal rządzić komisarz. Musiałaby się na to jednak zgodzić rada miejska. Duszyński i Smolińska mieli tę zgodę wymusić szantażem. Ireneusz Wołyniak z LPR usłyszał np., że jeśli poprze wniosek Platformy, komisarz przedłuży umowę o pracę jego żonie zatrudnionej w urzędzie. Wołyniak nagrał jednak rozmowę z Duszyńskim na dyktafon i ją upublicznił.

Z kolei radnemu Arkadiuszowi Korolowi zatrudnionemu w nadleśnictwie podlegającemu Lasom Państwowym sugerowano, że jest na liście do zwolnienia. Jednak jeśli zagłosuje zgodnie z interesem PO, zachowa posadę.

Patryk Wild ze stowarzyszenia Dolny Śląsk XXI: - Jestem przekonany, że decydujący wpływ na tak wysokie zwycięstwo naszego kandydata miała właśnie postawa lokalnych polityków PO. Nie bez znaczenia dla wyniku było też to, co mówiła konkurentka Wybierały.

A Alicja Szatkowska sugerowała m.in., że jeśli burmistrzem nie będzie polityk PO, to Milicz może zapomnieć o dofinansowaniu swoich projektów z funduszów unijnych. Na swojej stronie internetowej groziła: „Nie da się zdobywać pieniędzy, gryząc rękę, która je daje. Tego już dzisiaj zaczyna doświadczać gmina Krośnice [sąsiad Milicza], gdy jej sekretarz rozpoczął walkę z Platformą. Wybór Pawła Wybierały oznacza kontynuację, a nawet wzmocnienie ostrego konfliktu gminy z powiatem, marszałkiem i władzami państwowymi w Warszawie, które do końca tej kadencji nie zmienią się- napisała na swojej stronie internetowej Szatkowska.

Te słowa zostały przyjęte w Miliczu bardzo źle. Szatkowskiej nie pomogło nawet poparcie wiceministra pracy i polityki społecznej Jarosława Dudy, europosła Piotra Borysa oraz rzecznika praw dziecka Marka Michalaka.

Nowy burmistrz Paweł Wybierała: - Aferą z naciskami na radnych Platforma sama ograniczyła poparcie dla swojej kandydatki. Ludzie zobaczyli, czym grozi zagarnięcie całej władzy przez jedną formację. Ale chyba też wybory w Miliczu pokazały, że ludzie po prostu nie chcą upartyjnienia samorządów. Tu na dole bardziej od partyjnych barw liczą się rzeczywiste kompetencje.

Frekwencja w niedzielnych wyborach wyniosła 24,6 proc.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 6 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    22 głosy