http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Prokuratura wkrótce zakończy sprawę Karnowskiego

Marek Sterlingow, Gdańsk
2010-03-16, ostatnia aktualizacja 2010-03-15 19:56

- Do końca marca zakończymy śledztwo w sprawie prezydenta Sopotu - mówi Krzysztof Trynka, rzecznik prokuratury apelacyjnej w Gdańsku.

Prezydent Jacek Karnowski na sopockim molo
Fot. Renata Dabrowska / AG
Prezydent Jacek Karnowski na sopockim molo
Wczoraj przesłuchano Jacka Karnowskiego jeszcze raz i zmieniono jeden z ośmiu postawionych mu ponad rok temu zarzutów. Dotyczy on wykopu w ogrodzie. Wziął się stąd, że śledczy w komputerze prezydenta znaleźli zdjęcie z koparką na tle domu, a Karnowski nie miał rachunku na wynajęcie maszyny. Wczoraj prokurator uznał, że osiągnięta z tego tytułu korzyść wynosi nie 2 tys., tylko 2,9 tys. zł. - Absurd. Biegły źle to wycenił. Prokurator nie jest obiektywny - uważa Karnowski. - Dziwię się, że skoro prokuratura zmieniała ten zarzut, nie wycofała się jednocześnie z pozostałych. Tam biegli złożyli korzystne dla mnie opinie.

Te zarzuty dotyczą jego związków z właścicielem salonu samochodowego oraz rzekomej korupcyjnej propozycji, od której w lipcu 2008 r. zaczęła się cała sprawa. To wtedy biznesmen Sławomir Julke, bliski znajomy prezydenta, przedstawił taśmę z ich rozmową o nadbudowie mieszkania w Sopocie. Jego zdaniem prezydent w zamian za zgodę domagał się dwóch mieszkań. Karnowski zaprzeczył. Stwierdził, że rozmawiali tylko o wspólnej inwestycji. Zakwestionował też nagranie jako zmanipulowane. Okazało się, że oryginalny dyktafon został przez Julkego zniszczony. Prokuratura zleciła aż dziewięć ekspertyz w tej sprawie. Według naszych informacji ostatnia z nich jest korzystna dla Karnowskiego. Prokurator Trynka nie chciał tego komentować. Jacek Karnowski zapoznał się już z materiałem ze śledztwa. Jego zdaniem nie ma tam dowodów jego winy. Złożył do prokuratury wniosek o ich odtajnienie, żeby mógł pokazać je opinii publicznej.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Skrywany raport rządu: Kościołowi ile się da

"Gazeta Wyborcza" poznała rządowy raport o pracy Komisji Majątkowej, która przez 22 lata rozpatrywała roszczenia instytucji Kościoła katolickiego

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W piątek z ''Gazetą'':

  • Emerytury w Europie - informator
  • Gazeta Telewizyjna