- To porozumienie ma parasol polityczny, bo bez parasola politycznego by się to nie odbyło - dodał Szmajdziński, kandyday Lewicy na prezydenta.
To kolejny polityk Sojuszu, po Wojciechu Olejniczaku, który wprost mówi o tym, że lewica i prawica dogadały się w sprawie mediów publicznych. Obaj nie nazywają tego koalicją, ale porozumieniem, bo - jak tłumaczy
Jerzy Szmajdziński - koalicje są rządowe lub wyborcze, a w tej sprawie nie ma takiego instytucjonalnego działania.
O jaki parasol chodzi Szmajdzińskiemu? Tomasz Kalita, rzecznik
SLD: - Nie wiem, jaki parasol ma na myśli marszałek Szmajdziński.
Czy to medialne porozumienie może być zapowiedzią przyszłej koalicji?
Szmajdziński: - Nigdy. Mówię jasno, wyraźnie i wszem, i wobec, że jak zwykle politycy nigdy nie mówią nigdy, to ja mówię: nigdy z Prawem i Sprawiedliwością. I to jest jasna deklaracja. Jestem gwarantem tego, że do takiej koalicji nie dojdzie, póki jestem, póki jest to kierownictwo SLD, to takiej koalicji nie będzie.
Wicemarszałek przypomniał, że SLD aprobuje główne myśli zawarte w projekcie ustawy o mediach publicznych przygotowywanej przez środowisko twórców, który zakład am.in. zastąpienie abonamentu opłatą audiowizualną płaconą wraz z
PIT-em i stworzenie Portalu Mediów Publicznych, w którym udostępniony byłby cały ich dorobek.