http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Prywatne firmy tropią talibów w Afganistanie

mab
2010-03-15, ostatnia aktualizacja 2010-03-15 18:18

Średniego szczebla urzędnik Pentagonu wynajął prywatne amerykańskie firmy wywiadowcze do tropienia talibów i Al-Kaidy w Afganistanie i Pakistanie

Talibowie
Fot. M. SAJJAD AP
Talibowie
O sprawie napisał wczoraj "New York Times", podając, że prywatną siatkę wywiadowczą pracującą dla wojska stworzył urzędnik Departamentu Obrony Michael Furlong. Prywatne firmy, złożone głównie z byłych oficerów wywiadu i sił specjalnych, zbierały informacje o wrogach USA - w co najmniej jednym wypadku skończyło się to ich zabiciem w wyniku nalotu.

"Times" pisze, że nie jest jasne, kiedy siatka Furlonga zaczęła działać, ale "jej działalność nabrała rozpędu latem 2009 r.". Jesienią, po skargach CIA i w wyniku przekonania, że używanie prywatnych firm do zbierania danych wywiadowczych dla wojska jest nielegalne, w Pentagonie wszczęto w tej sprawie śledztwo.

Furlong do finansowania siatki wykorzystywał prawdopodobnie pieniądze przeznaczone na rozwój gazety internetowej AfPax.com o wydarzeniach na pograniczu afgańsko-pakistańskim. Z tekstu "Timesa" nie wynika jasno, czy przełożeni Furlonga, urzędnika średniego szczebla, wiedzieli o jego projekcie.

Sam Furlong miał o opłacanych przez Pentagon prywatnych agentach mówić: "Moi Jasonowie Bourne'owie" - od postaci doskonałego mordercy z książek Roberta Ludluma.

Artykuł "Timesa" odnowi w USA dyskusję o roli prywatnych zleceniodawców w prowadzonych przez USA wojnach. Ochroniarze prywatnej firmy Blackwater konwojujący w Bagdadzie 16 września 2007 r. amerykańskich dyplomatów otworzyli, jak się okazało, bez powodu ogień na zatłoczonym placu. W wyniku strzelaniny zginęło 17 cywilów irackich, co wywołało ogromny gniew w Iraku i zaostrzenie w stosunkach Waszyngtonu z władzami w Bagdadzie (które ostatecznie Blackwater z Iraku wyrzuciły).

To także prywatni zleceniodawcy przeprowadzali na zlecenie CIA większość przesłuchań oskarżonych o przynależność do Al-Kaidy tzw. metodami niekonwencjonalnymi, powszechnie uważanymi za tortury.

- W wyniku działań Furlonga nie została spaprana co prawda żadna ważna akcja wywiadowcza - mówi "Timesowi" wysoki urzędnik amerykański - ale to zły pomysł, by na terenach, gdzie toczy się wojna, hasali prywatni agenci udający Jamesów Bondów...

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':