Posłowie rządzącej Partii Pracy i opozycyjnych konserwatystów skrytykowali fakt, że Polki chcące poddać się aborcji, przyjeżdżają do Wielkiej Brytanii z powodu ograniczeń prawnych we własnym kraju.
Tabloid "Daily Mail" cytuje posłankę torysów Ann Widdecombe, która ubolewa, że brytyjskie przepisy są "o wiele, wiele za liberalne". Tekst w "Daily Mail" jest nawiązaniem do głośnej w Polsce kampanii organizacji Separatystyczne Rewolucyjne Oddziały Maciczne (SROM), która rozwiesiły w Łodzi plakaty zachęcające Polki do aborcji na Wyspach.