http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Geje w czeskiej polityce

Luboš Palata, Praga
2010-03-15, ostatnia aktualizacja 2010-03-15 16:59

Homoseksualizm nie jest w Czechach tematem wywołującym emocje. Ale homofobia znanego związkowca oburzyła Czechów

W Czechach homoseksualiści mogą wchodzić w uznawane przez państwo związki partnerskie, a ich "śluby" nie wzbudzają większego zainteresowania. Kochanki czy młodsze o generację małżonki nie ujmują popularności politykom; wręcz przeciwnie. Szefowie najsilniejszych partii socjaldemokrata Jirzi Paroubek i przywódca prawicowej ODS Mirek Topolanek są tego najlepszym przykładem.

Nową przyjaciółkę ma prezydent Vaclav Klaus i w żaden sposób nie zmniejsza to jego popularności. Punktów sprzedaży pornografii jest więcej niż sklepów z pieczywem, a domy publiczne działają bez krępacji na samym praskim placu Vaclava.

Sprawa musi być naprawdę dużego kalibru, żeby więc ktoś zwrócił uwagę na jakieś seksualne aluzje. Udało się to szef związków zawodowych transportu i usług Jaromirowi Duszkowi, gdy w rozmowie z "Lidovymi Novinami" oświadczył ni mniej nie więcej, że kolejami, ministerstwem transportu, a częściowo i rządem kieruje mafia homoseksualistów. - Homoseksualista Petr Zaluda (szef kolei) trzyma z homoseksualistą Slamecką (minister transportu), gej Slameczka ma powiązania z gejem Novakiem (szef kancelarii rady ministrów). W ministerstwie transportu jest około 20 gejów, a w szefostwie kolei 30 i ci ludzie całkowicie panują nad Czeskimi Kolejami oświadczył - Duszek.

Premier Jan Fischer porównał tę wypowiedź do retoryki nazistowskiej. Minister Gustav Slameczka (którego związek z Janem Novakiem jest tajemnicą poliszynela) skierował sprawę do sądu. Kierownictwo związków zakazało Duszkowi występować w imieniu związkowców w mediach i wykluczyło go z ważnego zespołu negocjatorów. Media, tak jak premier, zaapelowały do Duszka, by zniknął z życia publicznego.

Jaromir Duszek nie jest takim sobie związkowcem. Jest legendą, gdyż w kraju, w którym od 20 lat praktycznie się nie strajkuje, w roku 1995 zdołał na pięć dni zatrzymać pociągi i zmusił ówczesnego premiera Vaclava Klausa do zatrzymania procesu transformacji kolei i podniesienia płac kolejarzom.

Koleje to do niedawna największy pracodawca w Czechach otrzymujący corocznie ponad miliard euro dotacji. Ich dyrektor Petr Zaluda z dochodami sięgającymi pół miliona koron (ok. 20 tys. euro) jest jednym z najlepiej opłacanych menedżerów w firmach państwowych (prezydent Klaus zarabia trzy razy mniej). Koleje mają wprawdzie zyski z transportu towarowego, między największymi miastami jeżdżą szybkie składy, zaś podmiejskie pociągi w okolicach wielkich miast są nowoczesne. Ale jest też wiele problemów w postaci brudnych i przestarzałych wagonów, dworców w opłakanym stanie, a co dziesiąty pociąg się spóźnia.

Związkowiec Duszek i wielu innych twierdzą, że dyr. Zaluda wyprowadza z kolei pieniądze i topi je w bezsensownej i drogiej reklamie. - Właśnie na to starałem się zwrócić uwagę. Myślicie, że gdybym tego nie powiedział w takiej formie, media by się nie zainteresowały? - bronił się Duszek w telewizji. Nie zamierza on przepraszać nikogo z wyjątkiem homoseksualistów. - Przepraszam wszystkich przyzwoitych członków tej mniejszości, których uraziły moje słowa - napisał w "MF Dnes". I powtórzył, że na stanowiskach menedżerskich są ludzie bez kwalifikacji zawdzięczający pozycję orientacji seksualnej.

Niestety, efekt jest taki, że zamiast tłumaczyć się z zarządzania kolejami - a jest z czego - Petr Zaluda zapewnia, że nie jest homoseksualistą.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 13 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':