Wiadomości o "nękaniu" Andrzeja Nowaka wydawcy książki Pawła Zyzaka o Wałęsie cytowały inne media. Dziś krakowski portal netbird.pl szuka dziennikarzy śledczych. "Kandydat musi być osobą posiadającą pasję i umiejętności do wnikliwego badania spraw. Oferujemy ciekawe zadania dziennikarskie, wsparcie uznanego i cenionego w Polsce dziennikarza śledczego" - to ogłoszenie na stronach portalu, który od roku próbuje mocniej zaistnieć na rynku informacyjnym.
Serwis obudowany jest około 40 różnymi podstronami tematycznymi, m.in.: "Kobieta" (z opinią prof. Karpińskiego, że "kobiety w Polsce potrafiły wyjść poza narzucone role", są rozważania o tym "czego pragną kobiety" i trendy ślubne na 2010 r.), "Kuchnia", "Turystyka", ale też Higiena Psychiczna (z informacją, że 23 lutego mieliśmy Dzień Walki z Depresją) i Nowy Pompon (tu m.in. historia słuchacza Radia Maryja, który kupił sobie
luksusowy samochód za 279 tys. zł bez VAT).
Naczelnym i właścicielem portalu jest Krzysztof Budziakowski, krakowski biznesmen (kieruje biurem projektowym) powiązany od lat towarzysko z krakowskimi opozycjonistami lat '80. Sam na początku lat '80 był członkiem NZS, redagował w ABC, wydał w podziemiu ponad 40 tytułów.
Stare znajomości właściciela są o tyle cenne, że netbird.pl na bieżąco podaje informacje wypływające z
IPN. Wśród publicystów netbird m.in. Witold Gadowski (za czasów PiS szef
TVP w Krakowie), Bogusław Sonik (europoseł PO), Jan Żaryn (pracuje w IPN). Gadowski oprócz komentowania bieżących wydarzeń oraz publikacji innych mediów, pisze na swoim blogu "Wieżę Komunistów", powieść sensacyjną w odcinkach. Sonik zajął się odbiorem Polski w UE i odwrotnie. Żaryn skupia się na tematyce związanej z pracą w IPN, wpisy dotyczą więc np. "żołnierzy wyklętych" czy poglądów Piusa XII na Polskę.
Jednym z inicjatorów powstania netbird.pl był Ryszard Terlecki, poseł PiS z Krakowa, pracownik IPN. Kilka lat temu przekonywał swoich partyjnych kolegów, że warto, by PiS walczył o głosy w dużych miastach; tam gdzie mieszka "inteligencja" obrażona kiedyś przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego i Ludwika Dorna, wtedy jeszcze "trzeciego bliźniaka". Głos Terleckiego został wysłuchany. W zeszłorocznym wystąpieniu Kaczyńskiego na kongresie PiS w Krakowie, prezes przeprosił "inteligencję", która poczuła się urażona jego wypowiedziami.
- Spotkałem Krzysztofa Budziakowskiego, który mówił, że myśli o portalu, który różniłby się od popularnych witryn internetowych. Bardzo go do tego zachęcałem. Na początku 2009 r. oglądałem wersję próbną. Ideą było, aby pominąć informacje plotkarskie, a skupić się na poważnej dyskusji i informacji - opowiada Terlecki. Miał to być poważny portal bez informacji o Dodzie. Terlecki ma na stronach netbird swojego bloga.
- Takich ludzi jak prof. Terlecki jest więcej - przekonuje Krzysztof Budziakowski. - Do dobrych duchów redakcji zaliczam też Jarosława Gowina, czy Bogusława Sonika. Jestem chyba sierotą po PO-PiSowską i żal mi zerwanej między nimi współpracy - dodaje.
Ryszard Terlecki widzi jednak minusy przedsięwzięcia. - Jedynym kłopotem w rozwoju tego portalu jest fakt, że na razie nie oferuje on dobrych pieniędzy. Musi więc bazować na wolontariuszach - ocenia Terlecki. Może dlatego idea portalu bez informacji o Dodzie nie dokońca się udała. Sprawdziliśmy - 30 października netbird zastanawiał się: "Czy
Doda pójdzie do więzienia za obrazę uczuć religijnych?