http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gromy wokół GROM-u

Marcin Górka
2010-03-15, ostatnia aktualizacja 2010-03-15 08:08

Wrzesień 2008 r. Ustka. Żołnierze GROM-u biorą udział w ćwiczeniach
Wrzesień 2008 r. Ustka. Żołnierze GROM-u biorą udział w ćwiczeniach "Anakonda". Ich jednostka dostanie wkrótce do wyłącznej dyspozycji eskadrę śmigłowców, która w każdej chwili ma być gotowa do użycia
Fot. Damian Kramski / AG

Byli dowódcy GROM-u kłócą się publicznie. MON sprawdza, czy w elitarnej jednostce doszło do nieprawidłowości. A komandosi w Afganistanie prowadzą jedną akcję za drugą

Szef MON-u Bogdan Klich zapowiedział, że po 20 marca będzie miał gotowy raport departamentu kontroli o sytuacji w jednostce specjalnej GROM. Poszło o dowódcę płk. Dariusza Zawadkę - jeden z komandosów zarzucił mu nepotyzm, poniżanie i nieprawidłowości w polityce kadrowej. Żołnierz zawiadomił MON, Dowództwo Wojsk Specjalnych, Sejm, BBN i Najwyższą Izbę Kontroli. Zaraz potem 450 komandosów podpisało się pod listem w obronie dowódcy jednostki.

- Nie chcę i nie będę się opierał na listach otwartych jednej czy drugiej strony, rzucanych przed kamerami oskarżeniach czy wypowiadanych wątpliwościach. Minister obrony narodowej musi wiedzieć. Po to została rozpoczęta kontrola departamentu kontroli - mówił w piątek dziennikarzom Klich.

O GROM pokłócili się w TVN 24 także byli dowódcy tej jednostki - gen. Sławomir Petelicki i gen. Roman Polko. Pierwszy stanął za 450 komandosami i płk. Zawadką, drugi stwierdził, że sytuacja, do której doszło w GROM-ie, to wina obecnego dowódcy.

- Jak ci powie trzech ludzi, że jesteś pijany, idź do domu. A tu 420 komandosów, ludzi gardzących śmiercią, podpisało list - mówił Petelicki. O żołnierzu, który złożył powiadomienie na dowódcę, powiedział, że utył i nie nadawał się do pracy w jednostce. - Nosił pseudonim "Hubal", ale jak utył, już miał pseudonim "Ponton" - opowiadał Petelicki. Przy tym zarzucił gen. Polko, że nie miał kompetencji do objęcia dowodzenia elitarną jednostką. - Nie ma prawa nawet do odznaki GROM-u - stwierdził.

Polko odpowiadał, że komandosa "potraktowano jak szmatę", a Petelicki kłamie. Sugerował nawet, że obecna sytuacja w jednostce specjalnej wpływa na morale żołnierzy GROM-u. Obaj generałowie nie podali sobie ręki.

- Prawdą jest, że żołnierze GROM-u mają wysokie wymagania co do wyszkolenia i głowy noszą wysoko - mówi nam jeden z byłych żołnierzy tej jednostki. - Zarobki i zawirowania kadrowe przy zmianach dowódców dają taki efekt, że odchodzą nawet do firm zatrudniających byłych żołnierzy jako najemników.

Ale żołnierze podkreślają, że GROM jest w pełni sprawny, a w Afganistanie właśnie teraz jego komandosi działają tak intensywnie jak nigdy dotąd. - Kiedy byli w Kandaharze, ich zadania tak naprawdę nie odbiegały od tego, co robi zwykła piechota - mówi nam jeden z polskich dowódców. - W Ghazni to oni prowadzą teraz większość operacji przeciwko talibom, likwidując składy amunicji, magazyny broni i zabijając bojowników w "chirurgicznych" operacjach.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    42 głosy

Wilk zły: tak myślą ci, co go nie znają

Rząd Norwegii urządza gigantyczną obławę aby zabić pięć z 20 występujących w tym kraju wilków

Koszmar, a nie terapia dzieci

Korzystanie z toalety tylko w wyznaczonych godzinach, pacjenci to jednocześnie osoby sprzątające szpital... Co jeszcze dzieje się w radomskim szpitalu psychiatrycznym?

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W czwartek z ''Gazetą'':

  • Przygody Pana Michała, odc. 4-6
  • Dłużej do emerytury - kto będzie się musiał przekwalifikować?
  • Wykup mieszkań spółdzielczych i zakładowych - informator
  • Duży Format