http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kto krył Eichmanna?

Bartosz T. Wieliński
2010-03-15, ostatnia aktualizacja 2010-03-15 08:25

Adolf Eichmann w celi izraelskiego więzienia
Adolf Eichmann w celi izraelskiego więzienia
Fot. HO Associated Press

Czy po pół wieku od porwania przez Izraelczyków Adolfa Eichmanna niemiecki wywiad odtajni jego akta? Chcą tego dziennikarze, a nawet syn. Teraz wszystko w rękach niemieckiego naczelnego sądu administracyjnego

Jednak jak pisze "Spiegel", niemiecki wywiad BND broni się przed upublicznieniem akt rękami i nogami. 4,5 tys. stron, które zebrano w sprawie Eichmanna, kryje zapewne odpowiedź na pytanie, kto i dlaczego pomagał mu zaszyć się w Argentynie. Od lat podejrzewa się, że nazistowskiego zbrodniarza otaczał opieką rząd Niemiec i Watykanu.

Urodzony w Linzu Eichmann zajmował się represjami wobec Żydów od anszlusu Austrii przez III Rzeszę w 1938 r. Początkowo zmuszał ich do emigracji, potem jako oficer SS i urzędnik w Głównym Urzędzie Bezpieczeństwa Rzeszy przygotowywał plan deportacji Żydów na Madagaskar.

20 stycznia 1942 r. protokołował przebieg konferencji w Wannsee, gdy zapadła decyzja o "ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej". Potem wcielał ten plan w życie, organizując transporty Żydów z całej Europy do obozów zagłady w okupowanej Polsce. Sprawdzając efekty swojej pracy, odwiedzał m.in. obóz w Auschwitz. Pod koniec wojny nadzorował masowe deportacje Żydów z Węgier. Planował też ludobójstwo żydowskich osadników w Palestynie.

Po 1945 r. Eichmann zapadł się pod ziemię i dopiero w 15 lat później agenci izraelskiego wywiadu wytropili go w Argentynie i uprowadzili do Izraela. W Jerozolimie stanął przed sądem, został skazany na śmierć i w 1962 r. stracony.

W 2006 r., gdy odtajniono akta CIA, okazało się, że krył go amerykański wywiad, któremu z kolei o Eichmannie doniosło BND. Amerykanie, choć ścigali nazistowskich zbrodniarzy na całym świecie, nie ruszyli w jego sprawie palcem i nie poinformowali szukającego go Izraela. Z akt CIA wynika, że władze Niemiec Zachodnich prosiły Amerykanów o dyskrecję z obawy, że zeznania Eichmanna zachwieją krajem. W zachodnioniemieckim życiu publicznym roiło się wówczas od byłych nazistów. Np. Hans Globke, najbliższy doradca kanclerza Konrada Adenauera, był autorem komentarza do ustaw norymberskich usuwających Żydów z życia publicznego w III Rzeszy. Gdyby Eichmann opowiedział o innych ważnych osobistościach w zachodnioniemieckim życiu publicznym, RFN czekałaby kompromitacja.

Kolejne dowody tej zmowy milczenia najprawdopodobniej są w archiwach BND. Materiały te mogą rzucić nowe światło na pomoc, którą nazistom okazywał Watykan. Wiadomo, że duchowni pomagali uciekającym z Europy nazistom dostać się do Ameryki Południowej czy państw arabskich.

Choć od sprawy minęło 50 lat, po których dokumenty powinno się odtajnić, BND nie chce się na to zgodzić. Twierdzi, że wiele z nich dostało od zaprzyjaźnionych służb, a ich upublicznienie może oznaczać zerwanie współpracy.

Gabriele Weber, dziennikarka, która domaga się od BND otwarcia archiwów, twierdzi, że to pretekst, by ukryć kulisy ucieczki Eichmanna. I decyzję wywiadu zaskarżyła do najwyższego sądu administracyjnego. Jak twierdzi "Spiegel", sędziowie czytają akta. Wkrótce ma zapaść wyrok.

Sąd może zdecydować o odtajnieniu całości lub tylko części materiałów. - Jestem za bezwzględnym upublicznieniem wszystkiego, co jest w tych dokumentach. Nadszedł czas, by zbadali to naukowcy - mówi "Spieglowi" syn Eichmanna Ricardo, znany berliński archeolog potępiający swojego ojca.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 95 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    97 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':