Hillary Clinton zganiła
Izrael nie tylko za plany rozbudowy osiedli żydowskich, ale również za sposób w jaki je ogłoszono. Nastąpiło to bowiem podczas wizyty wiceprezydenta
USA Joe Bidena w Tel Avivie. "Ogłoszenie tych planów dokładnie w dniu wizyty wiceprezydenta było i obraźliwe i niefortunne".
Wczoraj Hillary Clinton telefonowała do Benjamina Netanjahu. Sekretarz stanu USA nie przyjęła wytłumaczenia premiera Izraela, że plany rozbudowy osiedli żydowskich ogłosił minister spraw wewnętrznych, a on nic na ten temat nie wiedział. "Nie mam powodu, by sądzić, że o tym wiedział, ale to on jest premierem i ostatecznie odpowiedzialność spada na niego".
Tak ostre słowa pod adresem Izraela dawno nie padły z ust przedstawicieli amerykańskiej administracji. Według nieoficjalnych informacji działania Izraela rozzłościły nie tylko Hillary Clinton, ale również prezydenta Baracka Obamę. Wczoraj Departament Stanu wezwał na rozmowę ambasadora Izraela w Waszyngtonie. Strona izraelska odmówiła komentarza na ten temat.