http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nowy Jork płaci ratownikom z 11 września za trudną pracę

Marcin Bosacki
2010-03-13, ostatnia aktualizacja 2010-03-12 22:20

Około 10 tys. ratowników, którzy po zamachach 11 września 2001 r. odgruzowywali World Trade Center, a potem zachorowali, otrzyma w sumie 657 mln dol. odszkodowania.

11 września o godz. 8.46 samolot American Airlines uderzył w północną wieżę World Trade Center na Manhattanie. Pożar w budynku odciął drogę ucieczki ludziom pracującym na wyższych piętrach. Nikt nie przypuszcza, że to początek jeszcze większej tragedii.
Fot. Carmen Taylor AP
11 września o godz. 8.46 samolot American Airlines uderzył w północną wieżę...
W czwartek zawarli w tej sprawie porozumienie prawnicy poszkodowanych z przedstawicielami funduszu ubezpieczeniowego reprezentującego miasto Nowy Jork. Wczoraj w nocy czasu polskiego, jak się spodziewano, miał tę ugodę zatwierdzić sąd.

Natychmiast po 11 września, kiedy samoloty pasażerskie porwane przez Al-Kaidę uderzyły w nowojorskie wieżowce World Trade Center, władze miasta zapewniły bezpłatną opiekę lekarską tysiącom policjantów, strażaków, lekarzy i ochotników, którzy wydobywali ocalonych spod gruzów zawalonych budynków (w sumie wyciągnięto 20 żywych osób, prawie 4 tys. zginęły), a potem miesiącami oczyszczali okolicę, często w bardzo ciężkich - z powodu pyłu i azbestu - warunkach. Już w 2003 r., gdy pierwsi z nich zaczęli chorować, rozpoczęły się dyskusje, a potem negocjacje prawnicze o odszkodowaniach. Wielu z poszkodowanych skierowało sprawy do sądu. Rząd George'a Busha już wtedy przeznaczył 1 mld dol. dla specjalnego funduszu ubezpieczeniowego Nowego Jorku.

Zbieranie danych o wszystkich, którzy brali udział w akcji pod gruzami WTC i z tej przyczyny zachorowali na raka, astmę czy depresję, a potem negocjacje o wysokości odszkodowania trwały prawie siedem lat. Zakończyło je czwartkowe porozumienie.

- Jeszcze raz dziękujemy poszkodowanym za ich heroiczne wysiłki przy akcji ratunkowej oraz oczyszczaniu WTC - mówiła szefowa miejskiego funduszu ubezpieczeniowego Christine LaSala. - To uczciwa umowa.

Nie wszyscy poszkodowani, którzy wystąpili do sądów, są tego pewni. - Mam nadzieję, że ta ugoda jest uczciwa. Nie da się wycenić zdrowia - mówił dziennikarzom Kenny Specht, nowojorski strażak, który po akcji ratunkowej wWTC zachorował na raka tarczycy. - Do władz miasta Nowy Jork mam tylko je dno pytanie: dlaczego zawarcie ugody trwało tak długo, skoro pieniądze były gotowe już od siedmiu lat?

Jeśli sędzia zatwierdzi porozumienie, a każdy z 10 tys. poszkodowanych je zaakceptuje, dostaną oni od 20 tys. do prawie 2 mln dolarów odszkodowania na osobę.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':