http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Dlaczego kobieta nie może być papieżem

Aleksandra Pezda
2010-03-13, ostatnia aktualizacja 2010-03-15 14:49

Bo przed miesiączką ma obrzęknięty mózg i ciężko jej zachować zdrowy rozsądek.

Papież Benedykt XVI i gołąb uwolniony na zakończenie modlitwy Anioł Pański
Fot. AP
Papież Benedykt XVI i gołąb uwolniony na zakończenie modlitwy Anioł Pański
SONDAŻ
Czy kobieta papież zniosłaby celibat?

Tak
Nie
Nie interesuje mnie to

Aula Uniwersytetu Warszawskiego, kilkaset osób słucha dyskusji "Czy Maryja była feministką". Katolickie działaczki kontra liberalne feministki. Stawiają problem: "Dlaczego właściwie kobieta nie mogłaby zostać papieżem?".

- Z powodów fizjologicznych - mówi nagle jedna z panelistek, lekarka, działaczka prawicowych ruchów pro-life Hanna Wujkowska. I opowiada, że z biologicznego punktu widzenia kobiety nie nadają się do pełnienia tej funkcji. - Tuż przed miesiączką dochodzi do swoistego obrzęku mózgu. Kobiety są tak przepełnione płynami fizjologicznymi, że ciężko im zachować zdrowy rozsądek. A co dopiero zarządzać czymś tak ogromnym, jak Kościół katolicki.

Wujkowska była doradcą ds. kobiet i rodziny w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza (wtedy PiS), potem doradcą Romana Giertycha (LPR), kiedy był szefem MEN. Przeciwniczka in vitro i antykoncepcji, zwolenniczka całkowitego zakazu aborcji.

Na sali wybucha wrzawa. Prelegentki usiłują Wujkowskiej przerwać: - To poważny uniwersytet, tu nie wypada przedstawiać takich sądów - mówi jedna. Druga próbuje obrócić sprawę w żart: - Ja tam jestem świeżo po miesiączce, to chyba nie mam obrzękniętego mózgu.

Wujkowska przekonuje jednak cierpliwie, że mężczyźni nie mają chwiejności hormonalnej. A kobiety stabilność zyskują dopiero w czasie menopauzy: - To fakty biologiczne, każdy, kto jest lekarzem, to wie. Badając pacjentki, wiem, w jaki sposób kobiety podejmują nieracjonalne decyzje przed miesiączką.

- Sala pełna słuchaczy, poważny uniwersytet i stek nienaukowych bzdur - oburza się Ewa Wanat, redaktor naczelna Radia TOK FM, jedna z panelistek.

- To rzeczywiście nienaukowe bzdury - komentuje prof. Jerzy Vetulani z Instytutu Farmakologii PAN w Krakowie. - W okresie przedmenstruacyjnym wprawdzie zachodzi w organizmie wielu kobiet nierównowaga płynowa, nazywamy to tzw. zespołem napięcia przedmiesiączkowego. Jednak to zmienia ich funkcje psychiczne na bardzo krótki czas i nie na tyle poważnie, żeby mówić o zaburzeniach w działaniu społecznym. Nie ma żadnych naukowych przesłanek, żeby sądzić, że kobiety przed menstruacją czy po niej nie mogą pełnić stanowisk, również biskupich.

- Znam mnóstwo kobiet, a trudno mi po ich myśleniu zorientować się, kiedy mają menstruację - dodaje Vetulani.

Poniedziałkową dyskusję na UW zorganizowało Akademickie Stowarzyszenie Katolickie SoliDeo (120 członków, 6 tys. sympatyków) zrzeszające młodzież ze stołecznych uczelni, m.in. UW i SGH.

- Uważam, że kobiety nie piastują stanowisk w Kościele z powodu tradycji, a nie dlatego, że są mniej racjonalne niż mężczyźni czy że im fizjologia przeszkadza - mówi Agnieszka Kowalczyk z SoliDeo. Studiuje finanse i rachunkowość. - Nie możemy być odpowiedzialni za każde słowo wypowiadane przez naszych gości.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 528 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    200 głosów