http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

NATO podzielone w sprawie Rosji

Jacek Pawlicki
2010-03-13, ostatnia aktualizacja 2010-03-12 18:53

Czy partnerstwo Rosji z NATO sprawi, że wszyscy jego członkowie będą czuli się tak samo bezpieczni? Tak uważa szef Sojuszu, ale polscy ministrowie przekonują, że to nie wystarczy

NATO musi pozostać sojuszem obronnym, ale wobec nowych wyzwań wymaga to nowych zdolności - powiedział Rasmussen
Fot. Czarek Sokolowski AP
NATO musi pozostać sojuszem obronnym, ale wobec nowych wyzwań wymaga to nowych...
Zdefiniowanie na nowo stosunków z Rosją to jedno z głównych wyzwań dla NATO. Wczoraj dyskusja o koncepcji strategicznej Paktu przeniosła się do Warszawy - na konferencję zjechało blisko 200 analityków. Zjawił się też sekretarz generalny Sojuszu Anders Fogh Rasmussen. - Polska perspektywa jest bardzo ważna dla rozwoju NATO - zapewniał na Zamku Królewskim w Warszawie.

Różnice w sprawie Rosji jednak pozostały. Osiem miesięcy przed szczytem w Lizbonie, na którym ma być przyjęta nowa doktryna strategiczna, NATO jest wciąż w tej kwestii podzielone.

Kraje "starej" Europy uważają, że współpraca z Moskwą - w Afganistanie, w walce z terroryzmem itd. - jest priorytetem, a pogłębianie jej rozwiąże wszystkie problemy. Co więcej, wczoraj szef NATO przekonywał, że dobre relacje z Moskwą są wystarczającą gwarancją bezpieczeństwa państw NATO z naszej części Europy. - Współpraca doprowadzi do zmniejszenia napięć - mówił.

Polska i kraje bałtyckie nie kwestionują konieczności współpracy z Rosją. Sikorski zapewniał jednak wczoraj, że w "parze z partnerstwem powinno iść odstraszanie", czyli np. dodatkowe gwarancje bezpieczeństwa dla regionu.

- Europa Środkowa nie potrzebuje preferencyjnego traktowania. Chce tylko móc liczyć na solidarność i obronę, by czuć się bezpiecznym - tłumaczył minister.

Jego zdaniem NATO powinno wypracować i regularnie uaktualniać różne "plany ewentualnościowe" na wypadek agresji na tę część Sojuszu, "nie wskazując palcem, skąd miałoby przyjść ewentualne niebezpieczeństwo". Sikorski przypomniał, że takie gwarancje obiecał Europie Środkowej i Wschodniej prezydent USA Barack Obama na szczycie NATO w kwietniu 2009 r. w Strasburgu/Kehl.

Szef MSZ wyłożył też swą definicję solidarności transatlantyckiej: państwa naszego regionu angażują się w misje poza granicami NATO, np. w Afganistanie, a w zamian mają pewność, że NATO je obroni.

Szef MON Bogdan Klich przekonywał, że trzeba utrzymać równowagę między obroną terytorialną a ekspedycjami Sojuszu. - Nowa strategia NATO musi gwarantować, że głównym zadaniem Sojuszu pozostanie wspólna obrona - mówił.

Rasmussen zapewniał, że obrona swego terytorium pozostanie głównym zadaniem NATO, a artykuł V powołującego NATO traktatu waszyngtońskiego o kolektywnej obronie będzie dalej jego kamieniem węgielnym. Przyznał, że państwa regionu mają prawo do zaniepokojenia, choćby z powodu niedawnych manewrów rosyjskich przy granicy z Polską. O dodatkowych gwarancjach nie powiedział jednak ani słowa.

W innych sprawach wszyscy byli zgodni: - że NATO musi zwalczać terroryzm tam, gdzie on się rodzi; - powinno się mierzyć z cyberterroryzmem i rozprzestrzenianiem broni masowego rażenia; - trzeba wykorzystać kryzys finansowy do reformy struktur (odchudzanie biurokracji) i racjonalizacji wydatków; - NATO musi współpracować, a nie rywalizować z UE.

Sikorski powiedział, że NATO nie ma instrumentów, by zapewniać bezpieczeństwo energetyczne, i to powinno być domeną Unii. - NATO nie może zajmować się wszystkim i być światowym policjantem - mówił Rasmussen. Przyznał jednak, że musi zachować środki odstraszenia, i to zarówno broń nuklearną, jak i konwencjonalną.



- Szef NATO otrzymał wczoraj od polskich analityków polską, obywatelską propozycję nowej koncepcji strategicznej Sojuszu. Projekt przygotował zespół ekspertów z Instytutu Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego oraz krakowskiego Instytutu Studiów Strategicznych. Nad całością czuwał prof. Roman Kuźniar.

Propozycja zakłada m.in., że jednym z zadań Sojuszu jest solidarna, kolektywna i skuteczna obrona państw członkowskich przed jakąkolwiek formą agresji lub zewnętrznego przymusu. Operacje poza terytorium Sojuszu miałyby być podejmowane selektywnie, w należycie uzasadnionych przypadkach i z poszanowaniem prawa międzynarodowego oraz bez intencji narzucania innym państwom ustroju politycznego. Gdyby któreś z państw Sojuszu było zagrożone poprzez cyberataki albo przerwy w dostawach energii, Sojusz ma rozpatrzyć możliwość przyjścia z pomocą przeciwdziałającą skutkom takiego zagrożenia.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':