- Muszą być ustalone ścisłe warunki takiej pomocy, tak aby była ona udzielana tylko w nagłych wypadkach, gdy zagrożona będzie finansowa stabilność całej strefy euro - powiedział Schäuble. Dodał jednak, że udzielenie pomocy danemu państwu powinno się łączyć z ukaraniem kraju, który przyjmuje pomoc.
W piątek szef polskiego banku centralnego Sławomir Skrzypek odniósł się pozytywnie do planu. - Europejski Fundusz Walutowy to pomysł niemiecki (...) wydaje mi się, że jeżeli to będzie decyzja europejska powinniśmy (w jakimś stopniu) w tym partycypować - powiedział Sławomir Skrzypek podczas seminarium w Szkole Głównej-Handlowej.
Według propozycji niemieckiego ministra każdy kraj, który zwróci się do EFW po dodatkowe środki, powinien się liczyć ze znaczącym zmniejszeniem unijnych funduszy przeznaczonych na inwestycje, drogi czy infrastrukturę. - Jeśli dany kraj strefy euro nie jest w stanie uporządkować swoich finansów, powinien ją opuścić, ale pozostać w ramach Unii Europejskiej - powiedział Schäuble. Dodał też, że prawo do podjęcia takiej decyzji powinien mieć Europejski Bank Centralny.
W jego ocenie, perspektywa udzielenia wsparcia, połączona z surowymi finansowymi i polityczno-gospodarczymi działaniami korekcyjnymi, zwiększyłaby zaufanie na rynkach finansowych i zapobiegła zaostrzeniu kryzysu. Zbędne stałoby się również w przyszłości zabieganie krajów strefy euro o pomoc w MFW.
Większe pole działania powinien też mieć Eurostat, który według ministra powinien dostać prawo do inspekcji finansów w każdym miejscu, gdzie zachodzi podejrzenie manipulowania finansami.
Analitycy wskazują na to, że w strefie euro brakuje mechanizmu, który pozwalałby na pomoc jej członkom. Na rynkach finansowych panuje obawa, że wkrótce los znajdującej się w finansowych tarapatach Grecji mogą podzielić inne kraje: Włochy, Portugalia i Hiszpania.