- Jest to dla polski sprawa symboliczna, dziękuję za tę decyzję - podkreślił minister Kwiatkowski. Tablica została skradziona 18 grudnia 2009 r. Napis odnaleziono kilka dni później we wsi koło Torunia - został przecięty na trzy części i zakopany w lesie. Pod zarzutem udziału w kradzieży aresztowanych zostało pięciu Polaków. Z ustaleń prokuratury wynika, że działali na zlecenie pośrednika ze Szwecji. Był nim właśnie Anders Högström. Został zidentyfikowany przez krakowską prokuraturę po otrzymaniu informacji ze Szwecji w ramach pomocy prawnej i po rozpoznaniu go przez dwóch podejrzanych.
Na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania wydanego przez polski sąd szwedzka
policja zatrzymała Högströma 11 lutego. Dzień później został aresztowany i w areszcie czekał na decyzję o ekstradycji, która zapadła wczoraj.
Dotychczas Szwed zaprzeczał wszystkim zarzutom. Oświadczył, że pomógł polskiej i szwedzkiej policji oraz Interpolowi w zatrzymaniu złodziei. Jego zdaniem to właśnie informacje, których udzielił, pomogły też w odnalezieniu napisu.
34-letni Högström pochodzi z Karlskrony. Jako nastolatek nawiązał kontakt z neofaszystowską organizacją Biały Aryjski Sprzeciw. Potem z kolegą z Karlskrony założyli Front Narodowosocjalistyczny (NSF), który wkrótce z kilkuosobowej grupy rozrósł się do 180 członków. W 1999 r. Anders A., jeden z jego przyjaciół z NSF, był podejrzany o zastrzelenie dwóch policjantów w miejscowości Malexander. Po tym wydarzeniu Högström odszedł z NSF.
Jego adwokat zapowiada odwołanie od decyzji szwedzkiego sądu.