http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Polacy nie atakowali w Kalech Jebara

Marcin Górka
2010-03-12, ostatnia aktualizacja 2010-03-11 19:34

Szef MON Bogdan Klich przyznaje, że po amerykańskiej akcji w Ghazni Afgańczycy oskarżyli polskich żołnierzy o zabicie czterech osób. Zapewnia: Polaków w tej akcji nie było.

Afganistan, prowincja Ghazni, którą kontroluje Wojsko Polskie
Fot. Damian Kramski / Agencja Gazeta
Afganistan, prowincja Ghazni, którą kontroluje Wojsko Polskie
O styczniowej akcji w afgańskiej wiosce Kalech Jebra "Gazeta" napisała w czwartek. Ujawniliśmy, że amerykańskie siły specjalne na terenie kontrolowanej przez Polaków prowincji Ghazni zabiły cztery osoby. Afgańczycy przekonani, że zrobili to Polacy, spalili naszą flagę.

Amerykanie dopiero po interwencji polskich dowódców zapłacili odszkodowanie. Czy zabici to cywile - nie wiadomo. Tak twierdzą Afgańczycy.

- To nie polscy żołnierze są odpowiedzialni za to zdarzenie, bo w nim nie uczestniczyli. Nasi dowódcy dobrze zareagowali - zwrócili uwagę władzom afgańskim i dowództwu ISAF, że zdarzenie nie było konsekwencją polskich działań. Myślę, że postępowanie zakończy się takim właśnie opisem odpowiedzialności - powiedział Klich.

Dodał, że incydent nie wpłynął na wzrost ataków na polskich żołnierzy w Ghazni. Zapowiedział także, że najprawdopodobniej nasz kontyngent wesprze 50 czeskich żołnierzy.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':