http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Komisja hazardowa #37. Nie rozmawiała, nie zna, nie wiedziała

knysz, PAP
2010-03-12, ostatnia aktualizacja 2010-03-11 19:32

Komisja hazardowa. Z premierem Tuskiem o aferze hazardowej nigdy nie rozmawiała. Marcina Rosoła, który umówił się z Sobiesiakówną w Pędzącym Króliku, nie zna. A o niepokojach wiceministra Kapicy, że coś nie tak z pracami nad nowelą ustawy hazardowej, nic nie wiedziała

Julia Pitera
Fot. Sergiusz Pęczek / AG
Julia Pitera
Kto? Julia Pitera (PO), pełnomocnik rządu ds. walki z korupcją.

Pitera zeznawała wczoraj ponad cztery godziny przed hazardową komisją śledczą. Została wezwana na wniosek Beaty Kempy (PiS). Dlaczego? Bo w październiku 2008 r. przewodniczący rady programowo-konsultacyjnej magazynu branży hazardowej "Interplay" Eugeniusz Wiech napisał do Pitery, że są liczne nieprawidłowości w pracach nad zmianami w ustawie hazardowej.

Pitera opowiedziała komisji, jak zareagowała na pismo Wiecha. Poprosiła ministra finansów o ustosunkowanie się do jego zarzutów. Otrzymała z resortu finansów "dość obszerną" odpowiedź, zawierającą "wszystkie aspekty tej sprawy", i przesłała do Wiecha w styczniu 2009 r.

- Pan przewodniczący Wiech nie zgłosił do mnie więcej żadnej informacji, że podważa, kwestionuje, doprecyzowuje, prosi o dalsze działania - mówiła Pitera. - Uznałam, że sprawa została wyjaśniona, bo nie było podstaw, żeby kwestionować słuszność stanowiska Ministerstwa Finansów. Uznałam, iż wątpliwości Wiecha zostały rozwiane.

Potem posłowie dopytywali panią minister o wątpliwości wiceministra Jacka Kapicy, że wydłużają się prace nad nowelizacją ustawy hazardowej. Pitera przyznała, że Kapica nigdy jej o tym nie poinformował.

- Być może, gdyby to zrobił, nie byłoby części problemu. Z dzisiejszej perspektywy myślę, że byłoby lepiej, gdyby zawiadomił, bo niekoniecznie działając metodami operacyjnymi, można by pewnie stwierdzić i zapobiec pewnym rzeczom - mówiła Pitera.

Jej zdaniem, jeśli Kapica miał jakiekolwiek podejrzenia, że dzieje się coś nieprawidłowego, mógł powiadomić o tym departament kontroli wewnętrznej Ministerstwa Finansów.

Pitera powiedziała też, że o aferze hazardowej dowiedziała się z mediów, że premier z nią o tym nie rozmawiał. A Marcina Rosoła, asystenta b. ministra sportu Mirosława Drzewieckiego, nie zna.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':