Już przed kilkoma dniami Palikot, który wspiera w prawyborach w PO kandydaturę Bronisława Komorowskiego musiał tłumaczyć się przed partyjną górą. Bo napisał, że kontrkandydat Komorowskiego, szef
MSZ Radosław Sikorski, b. senator
PiS to "kandydat PO-PiS-u, a może nawet PiS". Miał zostać ukarany, ale partia mu odpuściła z nadzieją, że recydywy nie będzie. - Władze Platformy podzieliły zastrzeżenia, że takie wypowiedzi szkodzą prawyborom w PO, szkodzą kandydatom i samej Platformie. Liczymy, że więcej taka sytuacja nie będzie miała miejsca - mówił przed tygodniem wiceszef klubu PO Sławomir Nowak.
Palikot: Sikorski powinien odejść z MSZ Ale dziś rano Palikot znowu "błysnął". W
radio TOK FM powiedział m. in. że przyczyną osłabienia notowań PO w niektórych sondażach m. in. "atak Grzegorza Schetyny i Radosława Sikorskiego" na jego osobę. Dodał, że Komorowskiego popiera szef PO i premier
Donald Tusk, ale tego nie powie, bo "zepsułby ideę prawyborów". A dodatkowo ocenił, że w razie przegranej w prawyborach Sikorski powinien odejść z MSZ, a dobrym kandydatem na jego następcę jest Jan Krzysztof Bielecki.
Te słowa zirytowały Sikorskiego. - Bronku, grajmy fair. Miałeś powściągnąć Palikota przed kolejnymi atakami. Dla dobra PO nie pozwólmy skalać szlachetnej idei prawyborów -
wezwał na Twitterze.
- W związku z tym, iż każda moja wypowiedź traktowana jest jako pretekst do kwestionowania przyjętej przez Zarząd Krajowy PO RP formuły prawyborów, oświadczam iż do dnia ogłoszenia wyników prawyborów tzn. do 27.03.2010 r., nie będę wypowiadał się w mediach" - oświadczył na to Palikot. Dodał, że wypowiedzi w TOK FM dotyczyły wyłącznie sondaży poparcia dla partii politycznych, a nie prawyborów w PO. Podkreślił, że przyczyną ewentualnego spadku poparcia w sondażach nie są jego wypowiedzi, "co niestety sugerują niektórzy partyjni koledzy".
Tusk: będę wyrzucał za przekraczanie przyzwoitości Premier Donald Tusk, który jest dziś w Tbilisi pytany o dzisiejsze słowa Palikota odpowiedział: - Nie sądzę, żeby moim zadaniem, czy PO, było recenzowanie, cezurowanie, czy monitorowanie, nawet niemądrych wypowiedzi polityków PO. Uważam, że lepiej dla polskiego życia politycznego i PO jest tolerować niektóre wypowiedzi niż zamykać usta, chociaż mam wrażenie, że Palikot z przekraczania pewnych granic racjonalności uczynił metodę i to ze stratą dla siebie. On na pewno nie buduje w ten sposób swojego autorytetu, także w moich oczach.
Szef PO dodał, że "nie będzie nikogo wyrzucał z Platformy za gadanie głupot, natomiast za przekraczanie przyzwoiości - na pewno tak". - Nikogo za gadanie głupot wyrzucać z PO nie będę, natomiast za przekraczanie przyzwoitości na pewno tak. Jak wrócę do kraju to się zastanowię, jaką granicę przekracza Palikot - odparł Tusk. - Mam wrażenie, że jak ktoś ma zbyt długi język i nie potrafi powściągnąć swego temperamentu, to powinien przemyśleć, czy uczestniczenie w polityce ma sens - dodał.