Jak twierdzą nasi rozmówcy z Sojuszu, Olejniczak dostał rekomendację władz partii jednogłośnie. Wcześniej tygodniami spekulowano, że mimo poparcia lokalnych struktur,
SLD znajdzie innego konkurenta dla obecnej prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz z PO. Starał się o to niechętny Olejniczakowi szef partii
Grzegorz Napieralski.
Na jego prośbę Józef Oleksy miał przekonywać Dariusza Rosatiego do walki o warszawski ratusz. Ale Rosati wsparł Andrzeja Olechowskiego, który będzie konkurował z Jerzym Szmajdzińskim w wyborach na prezydenta kraju. - Po takim kroku misja pana Józefa stała się mission immposible - komentuje jeden z polityków partii.
Nie udało się też przekonać do startu Grzegorza Kołodki. A namawiał go Leszek Miller.
- Przewodniczący uznał, że skoro Olejniczakowi tak na starcie zależy, tak się uparł, to nie będzie mu robił problemów - słyszymy w SLD. - Niech się teraz wykaże. Choć nie ukrywamy: takich pieniędzy, jak w kampanii europejskiej [500 tys. zł], Olejniczak od partii nie dostanie.
Nasi rozmówcy przypominają kłopoty Olejniczaka w eurokampanii - miał pociągnąć listę SLD w Warszawie, tymczasem ledwie sam zdobył mandat.
- Teraz będziemy pracować wspólnie na jak najlepszy wynik Wojtka - mówi Sebastian Wierzbicki, wiceszef SLD w Warszawie. - On może bardzo dużo wnieść do tego miasta. Jeśli wejdzie do II tury - co przy kadrowej mizerii
PiS jest niemal pewnie - wszystko jest możliwe.
Na partyjnej stronie internetowej zawisł baner Olejniczaka z kampanii do PE. Uśmiechnięty obiecuje "Energię dla Warszawy".