Prokuratura wojskowa postawiła zaginionemu w kwietniu zeszłego roku chorążemu Stefanowi Z. zarzut dezercji. Z powodu niemożności jego przesłuchania śledztwo zostanie jednak zawieszone
Jak informuje wiceszef Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie Ireneusz Szeląg, zarzut dla Z. dotyczy przestępstwa trwałego uchylenia się od służby wojskowej przez opuszczenie jednostki lub wyznaczonego miejsca przebywania, lub pozostawania w takim celu poza nimi - za co grozi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
52-letni wojskowy wyszedł z domu na warszawskim Gocławiu drugiego dnia Świąt Wielkanocnych. Jego zaginięcie zgłosiła żona. Według mediów, najbardziej prawdopodobne są dwie wersje zaginięcia chorążego. Pierwsza zakłada, że popełnił samobójstwo lub zginął
przypadkowo. Według drugiej, od dawna współpracował z obcym wywiadem i został wywieziony z kraju.
Jeszcze w maju 2009 r. prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie podejrzenia dezercji szyfranta Służby Wywiadu Wojskowego Stefana Z.