http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

SKOK-i znowu przegrały z "Gazetą"

Piotr Głuchowski, Marcin Kowalski
2010-03-10, ostatnia aktualizacja 2010-03-10 12:04

Opowieści bohaterów naszego reportażu o nękaniu, które ich spotkało, gdy weszli w konflikt z Kasą Krajową SKOK, były wiarygodne. Tak orzekł wczoraj gdański sąd.

SKOK-i szturmem zdobywają polski rynek usług bankowych
fot. AG
SKOK-i szturmem zdobywają polski rynek usług bankowych
Reportaż "Dni twoje są policzone" ukazał się w 2006 r. w "Dużym Formacie", dodatku do "Gazety Wyborczej". Opowiadał o dramatach pięciorga ludzi, którzy weszli w drogę Kasie Krajowej Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych w Sopocie.

- Zenon Baszczyński, b. prezes szczecińskiego SKOK Sezam, nie chciał go podporządkować sopockiej centrali. Zaczęła go śledzić tajemnicza firma o nazwie Biuro Bezpieczeństwa Biznesu. Ktoś straszył przez telefon ujawnieniem rzekomych romansów, pocztą nadeszły anonimy z groźbami śmierci.

- Listy z pogróżkami dostawała Mirella Jaroszewicz, b. wiceprezes SKOK Stowarzyszenia Rodzin Katolickich w Gdańsku; wcześniej interesowała się zarobkami prezesów Kasy Krajowej.

- Ewa Nowaczyk, księgowa tego samego SKOK, chciała uniezależnić się od Sopotu. Aresztowano ją po doniesieniu Kasy Krajowej.

- Ks. Bernard Zieliński, twórca SKOK Świętego Antoniego z Trójmiasta, odmówił podporządkowania się Kasie Krajowej i zaczął się z nią procesować. Ktoś rozrzucił na terenie parafii ulotki z wierszykiem oskarżającym księdza, że ma dwójkę dzieci z bliżej nieokreśloną "żoną".

- Bianka Mikołajewska, dziennikarka "Polityki", opisała wiele nieprawidłowości w działaniach centrali SKOK, m.in. siłowe podporządkowywanie sobie lokalnych kas. Sopot wytoczył "Polityce" proces o 5 mln zł, a wydawana przez Kasę Krajową "Gazeta Bankowa" oskarżyła męża Mikołajewskiej o udział w aferze inwigilacji prawicy.

Nikt z bohaterów reportażu nie miał wątpliwości: szykany, pomówienia i groźby to odwet centrali SKOK. Władze Kasy Krajowej nie chciały tego skomentować. Reportaż ukazał się we wrześniu 2006 r. Miesiąc później Kasa Krajowa wytoczyła sprawę cywilną autorom i trójce bohaterów. Nie pozwano tylko ks. Zielińskiego i Mikołajewskiej, która miała już wtedy "własny" proces ze SKOK.

Centrala SKOK domagała się kilkustronicowych przeprosin od każdego z pozwanych. Wczoraj gdański sąd okręgowy oddalił pozew w całości. Uzasadniając wyrok, sędzia Urszula Malak stwierdziła: - Autorzy publikacji zachowali rzetelność i staranność dziennikarską, ich dowody i źródła są wiarygodne.

Wyrok - nieprawomocny - jest kolejną porażką Kasy Krajowej w sporach z "Gazetą":

W grudniu 2008 r. warszawski sąd oddalił pozew, w którym prezesi z Sopotu żądali 14-stronicowych przeprosin (sąd apelacyjny orzeczenie podtrzymał, wyrok jest prawomocny).

W 2009 r. prawnicy SKOK (w innym procesie) pod wpływem dowodów przedstawionych przez "Gazetę" cofnęli pozew przeciwko dziennikarzowi Maciejowi Samcikowi. Przedmiotem sporu był wywiad, w którym inny buntownik przeciwko Kasie Krajowej opowiedział o wyciąganiu pieniędzy przez centralę od mniejszych kas.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    56 głosów

Kto się wstydzi krzyża?

Pewnej nocy ktoś wywiercił dziury i przykręcił krzyże katolickie. A kolejnej ktoś ukradł krzyż prawosławny... Matka sołtysa wpada do izby i krzyczy: - LEPIEJ NIC IM NIE GADAĆ!

Dlaczego wierzę. Do Krzysztofa Vargi

Napisał pan, że wiara jest deską ratunku, ale nabitą gwoździami. Tak, można się na drodze wiary mocno poranić. Ale my, chrześcijanie, wierzymy, że u kresu tej drogi będzie na nas czekać coś wspaniałego