http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nowe reguły tworzenia rządu na Ukrainie

mz
2010-03-10, ostatnia aktualizacja 2010-03-10 02:02

Julia Tymoszenko przed wystąpieniem po tym jak parlament zdymisjonował jej rząd, 3 marca 2010 r.
Julia Tymoszenko przed wystąpieniem po tym jak parlament zdymisjonował jej rząd, 3 marca 2010 r.
Fot. REUTERS/GLEB GARANICH

Parlament w Kijowie zmienił wczoraj reguły tworzenia koalicji rządowej, co opozycja z Julią Tymoszenko na czele uznała za złamanie konstytucji. Otwiera to drogę do utworzenia nowego rządu pod dyktando prezydenta Wiktora Janukowycza

Według nowego prawa do koalicji rządowej mogą przystępować nie tylko partie polityczne, lecz także pojedynczy deputowani. Dotychczasowe zasady prowadziły czasem do paraliżu władzy, bo partie decydowały o wstąpieniu do koalicji w wewnętrznym głosowaniu. Jeśli np. 50-osobowa partia przegłosowała taką decyzję stosunkiem głosów 26 do 24, formalnie rzecz biorąc do koalicji zaliczano 50 deputowanych, nawet jeśli potem w konkretnych głosowaniach 24 jej zbuntowanych członków było przeciw rządowi. Prowadziło to do chorej sytuacji, w której rząd Julii Tymoszenko od roku miał w parlamencie większość w teorii, ale nie w praktyce.

Za zmianami głosowało we wtorek 235 spośród 450 deputowanych, w tym po kilku z Bloku Julii Tymoszenko i Naszej Ukrainy, a więc partii, które były im przeciwne. Można się spodziewać, że ci sami "odstępcy" zagłosują za nowym rządem tworzonym pod dyktando nowego prezydenta Wiktora Janukowycza. Jego Partia Regionów znalazła już sojuszników w komunistach i w bloku przewodniczącego parlamentu Wołodymyra Łytwyna - do większości brakowało jej siedmiu głosów.

Większość deputowanych Bloku Tymoszenko pozostaje wierna pani premier, która po przegranej w wyborach prezydenckich 7 marca i przegłosowaniu wotum nieufności dla jej rządu udała się na urlop. Wczoraj pomstowali oni, że nowe reguły to "polityczny bandytyzm". Konstytucja stanowi bowiem, że do koalicji przystępują kluby parlamentarne. To właśnie miała na myśli Tymoszenko, kiedy zapowiadała, że "sfałszowany prezydent powoła sfałszowany rząd". Do dziś utrzymuje, że Janukowycz pokonał ją nieuczciwie, choć nie potwierdzają tego międzynarodowi obserwatorzy ani żadne wiarygodne dowody.

Nowe prawo wejdzie w życie po podpisaniu go przez prezydenta, który zrobi to oczywiście szybko i z przyjemnością. Wtedy też powstanie nowy rząd, na którego czele stanie zapewne Mykoła Azarow, minister finansów z czasów, kiedy sam Janukowycz był premierem. Opozycja uzna go oczywiście za nielegalny i zapewne zaskarży nowe reguły powoływania koalicji w sądach.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':