http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wildstein tylko dla (prezesa) Orła

knysz
2010-03-09, ostatnia aktualizacja 2010-03-09 23:38

Wildstein zostaje w TVP. A jeszcze w poniedziałek mówił bardzo rozgoryczony: - Nic mnie już z telewizją publiczną nie łączy. Skąd ta nagła zmiana? - To było nieporozumienie - mówi Wildstein po rozmowie z prezesem TVP Romualdem Orłem (z rekomendacji PiS)

Bronisław Wildstein
Fot. Tomasz Wawer / Agencja Gazeta
Bronisław Wildstein
Rzecznik TVP Stanisław Wojtera poinformował "Gazetę": - Programzostaje na antenie, ok. 22.50, jako druga pozycja wieczoru, zapowiadana wejściem na żywo BW po "Wiadomościach" o 19.30.

W poniedziałek wieczorem gruchnęła wieść, że spadał z anteny program "Bronisław Wildstein przedstawia". Towarzyszyło temu niedowierzanie, bo przecież w TVP1 rządzi PiS, a Wildstein to ulubieniec tej partii. W końcu to sam prezes PiS Jarosław Kaczyński wiosną 2006 r. namaścił go na prezesa TVP. A następny PiS-owski prezes Andrzej Urbański podarował mu program w telewizyjnej "Jedynce".

Wildstein tłumaczył w poniedziałek, że sam odchodzi z telewizji, ponieważ zaproponowano mu gorszą, bo późniejszą godzinę emisji - program miał startować zamiast o 22.30-23, koło północy. - Mnie to wszystko dziwi, bo mówiono mi, że program ma potencjał i niezłą oglądalność - mówił Wildstein. Ale z danych TVP wynika, że program Wildsteina oglądalność miał więcej niż skromną - do 500 tys. widzów. Dla porównania publicystyczny program "Tomasz Lis na żywo" nadawany w TVP 2 przed 22-gą przyciąga przed telewizory ok. 3 mln widzów.

- Marne wskaźniki oglądalności i wysoki budżet zadecydowały, że program Wildsteina wytypowano do skasowania - mówi nasz rozmówca z Woronicza. Dodatkowo spekulowano, że mogło chodzić o to, że Wildstein do wtorkowego programu zaprosił Ludwika Dorna, który dziś jest w opozycji wobec PiS. Ale program Wildsteina "skasowano" na bardzo krótko. Bo już we wtorek przed południem Wildstein triumfalnie obwieszczał: - Mój program zostaje. Prezes Romuald Orzeł zapewnił mnie, że przesunięcie emisji programu to nieporozumienie

Przypomnijmy, że gdy tylko Orzeł został prezesem w rozmowie z "Gazetą" mówił: - "Oceniam ten program wysoko. Ale z punktu widzenia ekonomii spółki nadawanie go w prime time byłoby nieporozumieniem".

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 18 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    19 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':