Od niedawna Piotr Stachura jest jednym z dwóch radnych
LPR w klubie Platformy Obywatelskiej w Małopolskim Sejmiku Samorządowym. Cóż w tym złego? Zdarza się, że politycy zmieniają poglądy, potrafią przemyśleć swoje zachowanie, przyznać się do błędów.
Tylko że w rozmowie z "Gazetą" Stachura mówi, że poglądów wcale nie zmienił, a nawet z nadzieją wita nurt konserwatywny w PO, któremu coraz bliżej do poglądów LPR. No, skoro tak, to być może Stachurze uda się namówić polityków PO na wspólne ganianie z kamieniami za gejami po Krakowie?
Do niedawna PO była dumna, że w odróżnieniu do
PiS nie wchodziła w komitywę z ludźmi "marnej reputacji". Krytykowała Jarosława Kaczyńskiego za to, że w towarzystwie Andrzeja Leppera i skinów z Młodzieży Wszechpolskiej przeprowadzał "rewolucję moralną". Teraz o tej krytyce trzeba szybko zapomnieć, bo jeszcze tylu działaczy LPR i Samoobrony czeka na przyjęcie w szeregi.