http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Dziennikarze "Trójki" już wygrali. Z polityką

Agnieszka Kublik
2010-03-08, ostatnia aktualizacja 2010-03-09 08:12

Tylko trójkowi dziennikarze potrafili się zebrać na odwagę i publicznie zaprotestować przeciwko politycznej okupacji. Okupacji przez cichą medialną koalicję PiS-SLD, która latem zeszłego roku przejęła media publiczne.

We wtorek w samo południe pierwsze rozmowy o przyszłości radiowej "Trójki". Związek zawodowy dziennikarzy i pracowników Programu III będzie przekonywał Wojciecha Poczachowskiego z zarządu Polskiego Radia, że dyrektor Jacek Sobala przechylając "Trójkę" na prawo szkodzi radiu i to bardzo. Czy zarząd ulegnie stu związkowcom i Sobalę odwoła? Czy będzie twardy i doprowadzi do strajku?

Ale bez względu na to jak potoczą się negocjacje, czy Sobala zostanie odwołany czy nie, "Trójka" już wygrała. Wygrała, bo tylko trójkowi dziennikarze potrafili się zebrać na odwagę i publicznie zaprotestować przeciwko politycznej okupacji. Okupacji przez cichą medialną koalicję PiS-SLD, która latem zeszłego roku przejęła media publiczne.

Partie podzieliły się wpływami, antenami a nawet ... dziennikarzami. Np. w TVP w programie I, który przypadł PiS-owi świetnie się czują dziennikarze kojarzeni z prawicą (Jan Pospieszalski, Anita Gargas, Bronisław Wildstein, Rafał Ziemkiewicz, Tomasz Sakiewicz).

A w programie II, który dostał SLD, dziennikarze kojarzeni z Lewicą (Przemysław Orcholski, który kiedyś dostał Hienę Roku za atak na Lecha Kaczyńskiego czy Grzegorz Nawrocki, współautor "Dramatu w trzech aktach", w którym bracia Kaczyńscy zostali oskarżeni o rzekome finansowanie ich partii, wtedy PC, pieniędzy z FOZZ). Tym dziennikarzom polityczna okupacja nie przeszkadza. Ba, przeciwnie, dla nich - po latach "banicji" - to zawodowa szansa.

Nikt w mediach publicznych - ani pojedynczo ani zespołowo - nie zaprotestował przeciwko takiej okupacji. Przeciwko dzieleniu anten i programów na sfery politycznych wpływów lewicy i prawicy.

A to przecież dla III RP sytuacja bez precedensu. Choć media publiczne zawsze były w rękach ludzi mniej lub bardziej oddanych jakiejś partii, to jeszcze nigdy partyjne podziały nie były tak precyzyjnie wyrysowane, jeszcze nigdy poszczególne programy informacyjne nie zostały przypisane poszczególnym partiom!

Zaprotestował tylko zespół "Trójki". Nie godzi się by codziennie antenę na godzinę oddawać tym dziennikarzom, który do "Trójki" przyszli wraz z "okupantem": Wildsteinowi, Ziemkiewiczowi, Sakiewiczowi. Nie chcą samego Sobali, bo i on na Myśliwiecką 3/5/7 przyszedł jako człowiek PiS.

Nie chcą Sobali i jego porządków też słuchacze "Trójki". Żadna chyba stacja nie ma tak wspaniałego grona lojalnych i zaangażowanych słuchaczy. Oni już w docenili odwagę dziennikarzy Programu III (wystarczy przejrzeć dyskusję na forum).

Zespół "Trójki" ma poparcie Komitetu Miłośników Trójki, czyli m.in. Ewy Bem, Krzysztofa Daukszewicza, Anny Dymnej, Zbigniewa Hołdysa, Anny Marii Jopek, Mari Peszek, Wojciecha Pszoniaka, Marii Seweryn, Muńka Staszczyka, Zbigniewa Zamachowskiego.

A kto popiera Sobalę? Prezes PiS Jarosław Kaczyński i przewodniczący SLD Grzegorz Napieralski.

Ale nawet porażka z Kaczyńskim i Napieralskim będzie dla dziennikarzy "Trójki"zwycięstwem. Bo jest nim samo podjęcie walki o wolność słowa i dziennikarską niezależność.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 34 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    144 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':