- Albo Sikorski jest kandydatem i podaje się do dymisji, albo ministrem, ale wtedy jego obowiązkiem jest dbać o dobro Polski - mówił rzecznik
PiS Mariusz Błaszczak.
Polskę na sobotnim szczycie reprezentował ambasador Ryszard Schnepf. Tego dnia szef
MSZ na spotkaniu z Młodymi Demokratami w Katowicach dyskutował z kontrkandydatem w prawyborach PO Bronisławem Komorowskim. Jak mówił Sikorski na konferencji prasowej, spotkanie ministrów UE miało charakter nieformalny, ministrowie przyjechali z żonami, a niektóre państwa nie były reprezentowane i nie podejmowano żadnych decyzji. - Nawet szef MSZ ma prawo do weekendu - argumentował minister. Na spotkaniu byli jednak niemal wszyscy szefowie dyplomacji UE, wyjątkiem były
Bułgaria, która przysłała wiceministra, i
Grecja - sekretarza stanu. Tematem była m.in. obsada stanowisk w unijnej dyplomacji.
- Nie będzie nadzwyczajnego posiedzenia sejmowej komisji spraw zagranicznych w sprawie ministra Sikorskiego - poinformował wczoraj jej szef Andrzej Halicki. Jego zdaniem nie ma ku temu powodów. Inaczej ocenia to kontrkandydat Sikorskiego Bronisław Komorowski. -To jest bardzo smutna wiadomość, profesjonalne zachowanie polega na tym, aby najpierw sprawować funkcje oficjalne, a dopiero potem partyjne - stwierdził.