http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Hazardowa jedzie do Krakowa

w
2010-03-09, ostatnia aktualizacja 2010-03-08 18:21

W piątek wyjazdowe posiedzenie komisji hazardowej. W Krakowie posłowie przesłuchają Jana Koska, jednego z ostatnich głównych świadków.

SERWISY
 Kosek, b. pracownik naukowy (asystentura i doktorat w AGH), to właściciel kasyn i automatów do gry. Jego wspólnikiem jest Ryszard Sobiesiak, biznesmen, którego podsłuchane przez CBA rozmowy telefoniczne jesienią 2009 r. wstrząsnęły polską polityką. To właśnie Koskowi Sobiesiak relacjonował swoje negocjacje z prominentnymi politykami PO - Zbigniewem Chlebowskim (ówczesnym szefem klubu Platformy) i Mirosławem Drzewieckim (ministrem sportu).

Sobiesiak załatwiał z nimi korzystne dla branży hazardowej zapisy w projekcie ustawy o grach i zakładach wzajemnych. Chodziło o wycofanie się rządu z dopłat od wygranych na automatach.

Kosek, chociaż sam nie stanął przed komisją, był wiele razy wymieniany podczas zeznań świadków. Sobiesiak przedstawiał go jako "tęgą głowę", kogoś, kto jest w stanie wyjaśnić posłom, dlaczego dopłaty nie miały sensu i że w relacjach z politykami nie było nic nagannego. Chlebowski mówił komisji, że po wybuchu afery Kosek telefonował do niego z wyrazami ubolewania i deklaracjami, że chciałby oczyścić swój wizerunek biznesmena uprawiającego nielegalny lobbing (Kosek jako lobbysta jest oficjalnie zarejestrowany przez Ministerstwo Skarbu). Według Chlebowskiego Kosek chce zeznawać mimo ciężkiej choroby.

To właśnie stan zdrowia biznesmena sprawił, że komisja przyjedzie do Krakowa, gdzie Kosek mieszka. Przesłuchanie odbędzie się w krakowskim magistracie. Podczas zeznań nie będą obecne kamery, nie będzie można fotografować ani transmitować dźwięku. - Chodzi o to, żeby jak najbardziej ograniczyć stres przesłuchiwanego i nie pogorszyć stanu jego zdrowia - tłumaczy poseł Jarosław Urbaniak (PO).

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Stadion Narodowy gotowy. Należy się premia?

Stadion Narodowy nie jest bublem. A szef jego budowy ma na koncie - oprócz wpadek - kawał dobrej roboty. Ale...

Koszmar, a nie terapia dzieci

Korzystanie z toalety tylko w wyznaczonych godzinach, pacjenci to jednocześnie osoby sprzątające szpital... Co jeszcze dzieje się w radomskim szpitalu psychiatrycznym?

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W środę z ''Gazetą'':