http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Sikorski woli solówki

Agata Kondzińska
2010-03-08, ostatnia aktualizacja 2010-03-08 17:36

Radosław Sikorski o wywiadzie: Nie padło słowo
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Radosław Sikorski o wywiadzie: Nie padło słowo "zbrodnicze"
Najpierw w Katowicach, potem w Rzeszowie podglądałam jak Bronisław Komorowski i Radosław Sikorski zabiegają o poparcie w prawyborach PO. Zobaczyłam "swojego chłopa" Komorowskiego i zimnego "salonowca" Sikorskiego. Najbardziej widoczne to było w Katowicach na spotkaniu z młodzieżówką PO, gdzie obaj kandydaci na kandydata po raz pierwszy starli się ze sobą. Komorowski był odprężony, dobrze się czuł w takiej formule. Opowiadał anegdoty, stosował cięte riposty, był otwarty, uśmiechnięty. "Taki swój chłop". Sikorski był skrępowany. Unikał ostrych ataków, które często stosuje wobec swoich oponentów. Np. wobec Lecha Kaczyńskiego. Marszałka atakować mu nie wypada, bo wielu mu zawdzięcza, to on wprowadził go do PO. Sikorski ojcobójcą być nie zamierza. Być może i z tego powodu, że wie iż tego starcia nie wygra. A zraziłby do siebie takimi chwytami tę część PO, która opowiada się za Komorowskim.

Dlaczego więc Sikorski wystartował? Jak pisały w swoim komentarzu dziennikarki "Gazety Wyborczej", prawybory są dla niego szansą zbudowania sobie w PO zaplecza. A tego mu na razie w partii wyraźnie brakuje. I zwraca się nie do tych, którzy w PO są od lat. Do nich przemawia Komorowski. Sikorski szuka poparcia młodych. Opowiada im o swoim łucie szczęścia - od licealisty w Bydgoszczy do gwiazdy Oksfordu i czołowego polityka polskiego, i przypomina, że oni taki życiorys już mogą sobie zaplanować. I pewnie dlatego grubą kreską oddziela pokolenie tych, co komunizm obalali (Komorowski), od młodych, którzy "konkurują już nie tylko w Polsce, ale z rówieśnikami z całej Europy".

W tej sytuacji Sikorski znacznie lepiej wypada gdy gra solo, gdy jest sam na sam z pełną salą. Tak jak w Rzeszowie. Rozdaje uśmiechy, wykonuje gesty, pozdrowienia. Błyszczy retorycznymi chwytami. Panuje nad całym show.

Taktyka pozorowanej walki z Komorowskim wydaje się skuteczna, jeśli Sikorski zamierza otworzyć sobie drogę do dalszej kariery politycznej.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 12 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    17 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':