Minister spraw zagranicznych próbował na Podkarpaciu przekonać, by to jego, a nie Bronisława Komorowskiego wybrano w prawyborach Platformy. Czy wybrał to miejsce przypadkowo? Nie wiemy. Ale w lutym
w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" członkini PO Renata Szczepańska mówiła: "Sikorski wydaje się zarozumiały i zbyt pewny siebie. U nas na Podkarpaciu, wśród szarych członków PO Sikorski jest praktycznie nieznany, na pewno nie uzbiera tu głosów. Charakteryzuje go dystans i Oxford".
Brawa dla ministra Zanim jednak Radosław Sikorski pojawił się na sali, na której czekało na niego ponad stu działaczy, wyprzedził go jeden z młodych lokalnych działaczy. - Na wejściu proszę o brawa - zaapelował do sali.
I były brawa. A Radosław Sikorski odwdzięczył się machając chorągiewką z napisem
Platforma Obywatelska. Schlebiał mieszkańcom: - Są rzeczy, których wam zazdroszczę - mówił. I wymienił: - W waszym regionie zostanie wyprodukowany pierwszy śmigłowiec, nomen omen, Sikorski. Zachęcałem tę firmę do inwestowania w Polsce. Zazdroszczę darmowego dostępu do Internetu. I zazdroszczę, że jesteście drugim miastem w Polsce, po Poznaniu, ludzi najbardziej zadowolonych z życia - mówił.
Życiorys lekko niepełny I przeszedł do ofensywy. - Model sięgający jeszcze prezydentury Lecha Wałęsy, w którym obiecuje się, że prezydent ma moc sprawczą, to gruszki na wierzbie. Prezydent może udawać, że zajmie się wsią czy opieką zdrowotną, ale ja nie będę ściemniał. Nie będę dawał państwu obietnic bez pokrycia - przekonywał.
Narodziny w Bydgoszczy,
Uniwersytet w Oksfordzie, start do Sejmu z listy PO, żona Amerykanka. Ale ani słowem o stanowisku ministra obrony w rządzie PiS - tak Elżbieta Łukacijewska, europosłanka PO w niedzielny wieczór w Rzeszowie przedstawiała działaczom partii Radosława Sikorskiego.
Prezydent na polu bitwy Po raz kolejny powtórzył, że zgodnie z konstytucją prezydent powinien działać sprawnie jako zwierzchnik sił zbrojnych. Zapewnił, że jako prezydent wspierałby Donalda Tuska w naszych misjach wojskowych, ale "nie wszędzie po trochu, ale w miejscu, gdzie jest operacja np w Afganistanie.
Chociaż i tam "nie po wieczność". Przekonywał, że w sprawach polityki zagranicznej będzie realizował stanowisko rządu. A by dobrze wywiązać się z zadania reprezentowania Polski za granicą "trzeba mówić językami, mieć osobowość, która ułatwia nawiązywanie kontaktów."
Pałac za zasługi? Nonsens Szef
MSZ wyraźnie rozluźniony reklamował się: - Gdybym wygrał wybory, świat musiałby powiedzieć: O! prezydent polski z żoną Amerykanką. Tego się nie spodziewaliśmy. Polska jest innym krajem, niż sądziliśmy - mówił.
I przywołał swojego konkurenta: - Stawką tych wyborów jest to czy chcemy, by prezydentura była nagrodą za zasługi czy daniem zadania. Cenię pokolenie Bronisława i Lecha, którzy powiedzieli nie komunizmowi. Ale wydaje mi się, że zasługi to za mało, by konkurować w Europie i świecie. Potrzebna jest determinacja - stwierdził.
Jego zdaniem wybór między nim a Komorowskim to wybór między prezydenturą zachowawczą, bezpieczną, zacną a dynamiczną i przebojową. To wybór między prezydenturą, która będzie kontynuacją stylu przedwojennego, a tą skierowaną na wyzwania XXI wieku. Promował się: są trzy powody, by w prawyborach zagłosować przed wami stojącego:
1. Powód Dawałbym Polakom jaśniejszą, bardziej klarowną alternatywę w starciu z Lechem Kaczyńskim. Bardziej się od niego różnię. Czy na dobre czy na złe osądźcie. To byłby pasjonujący pojedynek
2. Powód Prezydenta trzeba dobrać do kompetencji urzędu. Sami oceńcie kto tu lepiej pasuje
3. Powód Jest też powód polityczny. Jest takie amerykańskie powiedzenie: Nigdy nie zapominaj kto cię przyprowadził . To, że jesteśmy u władzy, to że wygrywamy wybory, to dzięki temu, że głosowali na nas młodzi Polacy. Ta młodzież, która stała w kolejkach w Anglii. Czy dziś uda nam się ją zmobilizować by ponownie poszła na nas zagłosować? Musimy wybrać kandydata, który będzie im bliższy w doświadczeniu życiowym."
I na koniec obiecał: - Obniżyłbym swoją wyrazistość, przebaczyłbym moim konkurentom, sam prosiłbym ich o wybaczenie. Jako prezydent byłbym pierwszy do zgody.
Weekendowe
podróże po Polsce wywołały reakcję opozycji.
PiS chce wyjaśnień, czemu Sikorski nie zajmuje się sprawa zagranicznymi.