- Nigdy nie byłem daleko od Platformy Obywatelskiej. W polskiej polityce nie da się długo dystansować od partii - tłumaczył wczoraj decyzję. I zaznaczył, że dla niego zwycięstwo w wyborach prezydenckich nie jest celem samym w sobie: - Chcę dzięki poparciu PO mieć możliwość wprowadzania zmian w Poznaniu. Mam nadzieję, że Platforma zdobędzie większość w Radzie Miasta. Takie układy monolityczne się sprawdzają.
Lider wielkopolskiej Platformy Waldy Dzikowski: - Niedługo złożę rekomendację do zarządu krajowego, aby przyjął prezydenta do partii. Nie oznacza to automatycznie, że będzie on kandydatem Platformy w wyborach na prezydenta.
Dzikowski podkreśla, że kandydata partii wskażą nowe, wyłonione wiosną władze poznańskiej i regionalnej PO.
Trudno jednak przypuszczać, że Platforma nie postawi na swojego nowego członka, który według wszelkich sondaży jest murowanym faworytem wyborów.
Ryszard Grobelny jest prezydentem Poznania od 1998 r. W wyborach w 2002 r. startował z poparciem Platformy, wygrywając z poprzednikiem na tym stanowisku Wojciechem Szczęsnym Kaczmarkiem. W 2006 r., startując jako kandydat niezależny, wygrał wybory, pokonując kandydatkę PO Marię Pasło-Wiśniewską.
Cztery lata temu Platforma nie udzieliła poparcia Grobelnemu, bo prezydent miał dwa procesy: w sprawie Kupca Poznańskiego (miasto wniosło aportem ziemię, zdaniem prokuratury po zaniżonej cenie) oraz nieprawidłowości przy sprzedaży gruntów pod nowe skrzydło Starego Browaru (sprawa tzw. Kulczykparku). Co więc się teraz stało, że PO przyjmuje go teraz w swoje szeregi? Dzikowski: - Pan prezydent został oczyszczony przez sąd z zarzutów dotyczących Kupca Poznańskiego. W drugiej sprawie jest apelacja. Wierzę, że poznaniacy - mimo tego kłopotu - darzą prezydenta zaufaniem.
Źródło: Gazeta Wyborcza