http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Dobrze, że policja jest na ulicach

Mariusz Zawadzki
2010-03-08, ostatnia aktualizacja 2010-03-07 18:08

Choć na ulice Bagdadu wyprowadzono
aż 200 tys. żołnierzy i policjantów,
w całym mieście wystrzelono
około setki pocisków
moździerzowych, wybuchło też kilka
bomb-pułapek
Choć na ulice Bagdadu wyprowadzono aż 200 tys. żołnierzy i policjantów, w całym mieście wystrzelono około setki pocisków moździerzowych, wybuchło też kilka bomb-pułapek
Fot. Maya Alleruzzo AP

Iraccy żołnierze i policjanci, których jest już ponad pół miliona, mają dziś przygniatającą przewagę nad grupami rebelianckimi i milicjami, które jeszcze trzy lata temu panoszyły się bezkarnie w całym kraju

Iracki żołnierz stoi na straży przy punkcie wyborczym w Ramdi. Ponad 26 osób zginęło w efekcie zamachów na punkty wyborcze. 7 marca
Fot. Khalid Mohammed AP
Iracki żołnierz stoi na straży przy punkcie wyborczym w Ramdi. Ponad 26 osób...
Choć od początku roku w Iraku zginęło już w zamachach 600 osób, to zabitych jest i tak ponad dziesięć razy mniej niż w strasznym roku 2006, kiedy obecny premier Maliki rozpoczynał rządy. Dlatego dzień wyborów był raczej anomalią niż potwierdzeniem reguły.

Serię chaotycznych ataków należy raczej przypisywać temu, że po raz pierwszy Amerykanie nie ubezpieczali wyborów, tylko zamknęli się w swoich bazach i jedynie doradzali Irakijczykom, którzy dali się wczoraj zaskoczyć.

Również i to niepowodzenie należy traktować jednak jako anomalię, a nie regułę. Pół miliona irackich żołnierzy i policjantów zdecydowanie góruje nad rebeliantami. Irakijczycy zgodnie dziś przyznają, że to największa zmiana za rządów Malikiego.

Trzy lata temu w Bakubie na północ od Bagdadu policjanci w ogóle bali się patrolować ulice. Barykadowali się w komisariatach i jedynie ostrzeliwali się przed atakującymi ich rebeliantami. Nie wyjeżdżali nawet, kiedy otrzymywali doniesienie o morderstwie. - Dziś, kiedy zadzwonisz po policję, przyjeżdżają - przyznają mieszkańcy Bakuby.

Zmieniło się również w Iskandarii na południowych krańcach stolicy, znanej kiedyś z brutalnych czystek etnicznych. Opowiada Hamid, tamtejszy działacz humanitarny: - Najpierw rządziła u nas Al-Kaida i obcinała szyitom głowy. Szyici panicznie bali się wychodzić na ulice. Potem Al-Kaidę przepędziły bojówki szyickiej Armii Mahdiego. Z zemsty mordowały sunnitów i to oni z kolei bali się wychodzić na ulice. Teraz nasi żołnierze przepędzili jednych i drugich. Mamy obok miasta bazę wojskową. Nawet nie można postrzelać sobie w powietrze, bo po dwóch minutach przyjeżdża policja...

Premier Maliki, świadom swojego głównego atutu, nazwał swą listę wyborczą Państwo Prawa. Ma największe szanse na zwycięstwo w wyborach, których wyniki poznamy najwcześniej za kilka dni, mimo iż poza wzmocnieniem armii i policji wielkich sukcesów nie odnotował - wydobycie ropy jest wciąż mniejsze niż w chudych latach Saddama, kiedy ograniczały je sankcje, w Bagdadzie prąd dopływa do domów przez 10 godzin na dobę, a w innych miastach jest dużo gorzej. 55 proc. Irakijczyków nie ma dostępu do wody pitnej, a tylko 20 proc. korzysta z dobrodziejstwa kanalizacji.

Również iracka demokracja jest w dużej mierze złudzeniem. Wprawdzie wybory są uczciwe, wywołują nawet entuzjazm i budzą ducha patriotycznego obywateli, ale instytucji i praktyk demokratycznych nie ma. Urzędnicy, poczynając od ministrów, a na szczeblu lokalnym kończąc, rozkradają już nie miliony, ale miliardy dolarów.

Ludzie narzekają na dyspozycyjne sądy i na policję, która aresztuje ludzi pochopnie, bez wystarczających dowodów, a w więzieniach torturuje ich prawie jak za czasów Saddama. Nie ma w tym zresztą nic dziwnego, bo do pracy przywrócono już tysiące funkcjonariuszy dawnego reżimu.

Ale i tak dobrze - podkreślają mieszkańcy Bagdadu, Bakuby i Iskandarii - że policja w ogóle na ulicach jest i budzi postrach. Nawet najgorsza, najbardziej skorumpowana i nieudolna władza jest bowiem lepsza niż chaos i totalne bezprawie.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':