http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ludowcy: Prezesie, prowadź na Belweder

pw
2010-03-08, ostatnia aktualizacja 2010-03-08 07:39

Posłowie PSL namawiają prezesa partii Waldemara Pawlaka, by wystartował w wyborach. Ostateczna dyskusja ma się odbyć 20 marca podczas posiedzenia rady naczelnej PSL.

Waldemar Pawlak
Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta
Waldemar Pawlak
Sam Pawlak kilkakrotnie powtarzał, że ostateczną decyzję już podjął i w wyborach prezydenckich nie wystartuje. Według niego kandydatką partii powinna być kobieta, w domyśle - wicemarszałek Ewa Kierzkowska lub minister pracy Jolanta Fedak. Jego oświadczenia nie zmieniają determinacji partyjnych dołów, aby prezesa do wyborów wystawić.

Z punktu widzenia PSL wydaje się, że kandydatura Pawlaka to same korzyści, po rezygnacji Donalda Tuska byłby w prezydenckim wyścigu liczącą się osobowością. PSL przed wyborami samorządowymi, które są dla tej partii kluczowe, zyskałyby dobrą reklamę.

- W partii nie ma poparcia "kobieca" kandydatura - tłumaczy nam jeden z posłów. Przyczyna jest prosta, obie panie mimo całego szacunku nie są znanymi postaciami polityki i nie są sprawne medialnie, zostałyby rozjechane w kampanii - mówi nam jeden z posłów. Dodaje, że wskazanie tych kandydatur przez Pawlaka sugeruje, że on sam ma apetyt na kandydowanie, tylko chce wybadać teren.

Jako zwolennik startu Pawlaka w wyborach prezydenckich deklarował się przewodniczący klubu PSL Stanisław Żelichowski. Przyznaje, że prezes jest namawiany do zmiany decyzji. - Na razie idzie ciężko - mówi. - W postępowaniu prezesa jest logika, bo skoro premier Tusk chce się poświęcić reformowaniu gospodarki, to i wicepremier ds. gospodarczych Waldemar Pawlak powinien zostać w rządzie. Być może wyjściem z sytuacji byłoby kandydowanie autorytetu, któregoś z rektorów lub znanych naukowców? - zastanawia się.

Natomiast o tym, że Pawlak wystartuje, przekonany jest poseł Janusz Piechociński. - Moim zdaniem sprawa jest pewna, tylko że ogłosi kandydaturę późno, być może nawet w czerwcu - tłumaczy. - Wtedy powstanie wrażenie, że innego wyjścia nie było i wicepremier musi się poświęcić dla dobra partii - dodaje.

Niedawno w swoim blogu poseł przedstawił wyliczenia, z których wynikało, że Pawlak miałby szansę znaleźć się w drugiej turze raza z kandydatem PO.

Także inni potencjalni kandydaci PSL Józef Zych czy Jarosław Kalinowski nie palą się do kandydowania. Znawcy wewnątrzpartyjnej dyplomacji twierdzą, że jest to bardzo czytelny sygnał. Ich odmowa to wskazanie: "My nie startujemy, bo to prezes partii powinien kandydować".

Istnieje jeszcze jeden scenariusz. Podczas kongresu PSL zaplanowanego na połowę kwietnia po zgłoszeniu oficjalnej kandydatury może być jeszcze zgłoszona kandydatura z sali. A jeśli w ten sposób objawi się głos partii, Waldemarowi Pawlakowi trudno będzie odmówić.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Fedorowicz: Jestem dziadek ciacho

''Długo dojrzewałem do bycia odpowiedzialnym, dla moich wnuczek jestem rycerzem, całej rodzinie zapewniam poczucie bezpieczeństwa''

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W piątek z ''Gazetą'':

  • Gazeta Telewizyjna
  • Rynek wtórny - poradnik