http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Cerkiew nie chce Stalina

Wacław Radziwinowicz, Katyń
2010-03-08, ostatnia aktualizacja 2010-03-08 08:17

Igumen o. Jewstafij z St. Petersburga - gorący zwolennik Józefa Stalina - w przypadającą w piątek 57. rocznicę śmierci swego idola zorganizował na plebanii spotkanie zagorzałych stalinowców.

Plac Czerwony w Moskwie, ostatni piątek. Pionierzy z przybudówki Partii
Komunistycznej na czele pochodu z okazji 57. rocznicy śmierci Stalina
Fot. SERGEI KARPUKHIN REUTERS
Plac Czerwony w Moskwie, ostatni piątek. Pionierzy z przybudówki...
Były proboszcz parafii św. Równej Apostołom Księżnej Olgi stał się sławny jesienią 2008 r., kiedy w swej świątyni powiesił ikonę przedstawiającą św. Matrionę Moskiewską błogosławiącą Stalina przez walką z hitlerowcami. W wywiadach dla nacjonalistycznej prasy o. Jewstafij zapewniał, że wódz ZSRR był człowiekiem głęboko wierzącym w Boga i przywiązanym do tradycji cerkiewnej.

Latem 2009 r. proboszcz z St. Petersburga dał koncert dobroczynny, śpiewając romanse Aleksandra Wiertińskiego. Gwoździem programu była opiewająca zwycięstwa Stalina zapomniana dziś w Rosji pieśń "On".

A w piątek igumen (to odpowiednik katolickiego przeora) zaprosił na plebanię znanych stalinowców. Był wśród nich Zachar Prilepin, znany pisarz i weteran wojny czeczeńskiej, członek Partii Narodowo-Bolszewickiej. Prilepin wyjaśnił, że przyjechał do Petersburga, by "wesprzeć ojczulka, który w kazaniach pozytywnie wyraża się o Stalinie". Ojciec Jewstafij, zdaniem pisarza, wyraża w ten sposób poglądy zdecydowanej większości narodu.

Władze cerkiewne nie zareagowały jeszcze na piątkowy zlot stalinistów na plebanii w Petersburgu. Już wcześniej ukarały jednak o. Jewstafija za ikonę ze Stalinem i publiczne wykonanie pieśni o Stalinie, pozbawiając go funkcji proboszcza. Jego następca urządził w cerkwi św. Olgi kaplicę pod wezwaniem świętego męczennika Jerzego Nowickiego, profesora Uniwersytetu Petersburskiego zamordowanego w okresie represji stalinowskich.

Patriarchat moskiewski występuje ostatnio z ostrą krytyką Stalina, który kazał wymordować dziesiątki tysięcy duchownych i setki tysięcy wiernych. Hierarchowie zapowiadają też uczczenie wszystkich ofiar terroru bolszewickiego.

W Katyniu obok muzeum poświęconego pamięci rozstrzelanych tam w 1940 r. oficerów polskich rozpoczęła się właśnie budowa cerkwi upamiętniającej tysiące obywateli ZSRR, którzy w tym samym lesie katyńskim zostali zamordowani przez NKWD. - W nowej świątyni będziemy się stale modlić za wszystkie - i polskie, i rosyjskie ofiary zbrodni, których bolszewicy dokonywali tu przez wiele lat - zapewnia w rozmowie z "Gazetą" jeromonach Mieletij, proboszcz parafii w Gniozdowie, na terenie której położony jest Katyń.

- Cerkiew zamierza zbudować świątynie na wszystkich miejscach straceń w całej Rosji, gdzie w czasach stalinowskiego terroru dokonywano masowych egzekucji. W ten sposób upamiętniliśmy już rozstrzelanych na moskiewskim poligonie w Butowie, teraz powstaje świątynia na terenie Komunarki, czyli podstołecznej daczy NKWD, gdzie też zabito co najmniej kilkanaście tysięcy ludzi - dodał duchowny.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':