- Jesteśmy przekonani, że urzędujący prezydent prof.
Lech Kaczyński jest osobą najlepiej przygotowaną do sprawowania tego urzędu oraz do prowadzenia poważnej i merytorycznej kampanii wyborczej. W przekonaniu, że misja podjęta w 2005 r. powinna być kontynuowana dla dobra Polski, zwracamy się do pana prezydenta o podjęcie decyzji o kandydowaniu na drugą kadencję - czytamy w uchwale.
Czemu to Ziobro przedstawiał uchwałę? - Bo to nasz drugi najpopularniejszy polityk. I żeby przeciąć spekulacje - tłumaczy polityk PiS. Część polityków PiS właśnie w Ziobrze widziało kandydata na prezydenta - ale to było ponad rok temu, jeszcze przed wyborami do europarlamentu. - Zbyszek na pewno weźmie udział w kampanii Lecha Kaczyńskiego, wystąpienie na kongresie to pierwszy sygnał - mówi polityk PiS. Prezydent Kaczyński - który w zeszłym tygodniu mówił, że nie popiera go "żadna poważna siła" - zapowiadał, że odniesie się do uchwały po kongresie.
Potem przemawiali goście zagraniczni:, w tym znany z nagich zdjęć w willi Berlusconiego, były premier Czech Miroslav Topolanek. Był też szef Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, Waldemar Tomaszewski.
Grażyna numer 2 Niedziela miała jednak należeć do Grażyny Gęsickiej, od niedawna szefowej klubu PiS. - Chcemy pokazać, że jest faktycznym nr. 2 w partii - zapowiadał przed kongresem ważny polityk PiS. Gęsicka pogratulowała Jarosławowi Kaczyńskiemu. I zapewniła, że Lech Kaczyński wygra wybory prezydenckie. Ale jej wystąpienie - o gospodarce i rozwoju - delegaci przyjęli chłodno, wielu rozmawiało. "Polaryzacja przestrzenna kraju", "uregulowania prawne zwiększające konkurencyjność" nie porwały słuchaczy.
- Cóż, mamy dwie supergwiazdy - Kaczyńskiego i Ziobrę. Gęsicka to solidny rzemieślnik - mówi poseł PiS.
- Mamy problem z Grażyną, która fantastycznie pracuje w klubie i była jedyną możliwą następczynią Gosiewskiego, bo potrafi łączyć frakcje. Ale nie jest wielkim mówcą - tłumaczy posłanka.
Uchwała = pochwała "Jesteśmy przekonani, że urzędujący prezydent prof. Lech Kaczyński jest osobą najlepiej przygotowaną do sprawowania tego urzędu oraz do prowadzenia poważnej i merytorycznej kampanii wyborczej. W przekonaniu, że misja podjęta w 2005 r. powinna być kontynuowana dla dobra Polski, zwracamy się do pana prezydenta o podjęcie decyzji o kandydowaniu na drugą kadencję (...) Niewiele ponad pół roku dzieli nas od dnia, w którym naród wybierze prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej na kolejną kadencję. Jesteśmy przekonani, że wybierając głowę państwa w głosowaniu powszechnym, Polki i Polacy będą chcieli powierzyć ten najwyższy urząd osobie o kwalifikacjach moralnych i merytorycznych, doświadczonej i odpowiedzialnej, osobie gotowej bronić polskiej racji stanu i tego wszystkiego, co składa się na dobro wspólne Polaków" - napisano w uchwale, która liczy trzy strony.