"Ta różnica przekłada się na pewne koszty gospodarcze. Obliczyliśmy, że gdyby nie było tych różnic, państwa członkowskie mogłyby zwiększyć swoje
PKB przynajmniej o 15 proc." - ogłosiła komisarz ds. sprawiedliwości i praw podstawowych Viviane Reding. Podkreśliła, że błędem jest niewykorzystywanie potencjału kobiet.
"Niech mężczyźni mi wybaczą, ale dane pokazują, że kobiety są po prostu lepiej wykształcone: 60 proc. kobiet w Europie kończy
studia wyższe. Nie może być więc tak, że kobiety z lepszym od mężczyzn wykształceniem otrzymują mniej płatne posady poniżej ich kwalifikacji!" - mówiła komisarz.
Polska lepsza od Wielkie Brytanii W Europie średnia różnica w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn to 18%, ale w takich krajach jak
Niemcy czy
Wielka Brytania przekracza ona 20 proc., a w Estonii nawet 30 proc. Polacy - a zwłaszcza Polki - mają powody do zadowolenia: w Polsce różnica w zarobkach należy do najniższych w UE i wynosi niecałe 10 proc.
Za zwiększeniem zarobków kobiet tak, aby zarabiały tyle samo co mężczyźni za taką samą pracę wymagającą takich samych umiejętności, jest 44 proc. Europejczyków i 36 proc. Polaków - wynika z Eurobarometru.
Mało kobiet także w mediach i polityce Jeśli chodzi o seksistowskie stereotypy, które mają wpływ na kształtowanie i utrwalanie nierówności między kobietami i mężczyznami w społeczeństwie, najwięcej Europejczyków (54 proc.) dostrzega je w życiu zawodowym. Polacy wymieniają tu - oprócz życia zawodowego (35 proc.) - przede wszystkim media informacyjne (24 proc. ) i politykę (21 proc.).
KE zapowiedziała, że w drugiej połowie roku przedstawi nową strategię UE na rzecz równości płci do 2015 roku. "Walka o równouprawnienie kobiet i mężczyzn nie wymaga tylko zaangażowania kobiet. Bez maksymalnego zaangażowania mężczyzn w politykę w sprawach kobiet nie osiągniemy niczego" - dodała komisarz Reding.