Po raz pierwszy gwa³ciciel atakuje 9 stycznia o pi±tej nad ranem. Obok zielonogórskiego dworca
PKP gwa³ci kobietê, która wraca do domu z nocnej zmiany. Dziesiêæ dni pó¼niej bandyta napada na prostytutkê przy drodze. Nastêpnego dnia atakuje dwa razy. Pierwszej kobiecie udaje siê uciec. Druga ma pociêta twarz i dekolt. Pi±t± ofiar± jest 16-latka, która bawi siê z psem w parku, kiedy kto¶ nagle zarzuca jej worek na g³owê i rozcina nogawki spodni. Po tygodniu ciszy znowu atak. W Kro¶nie Odrzañskim, 30 km od Zielonej Góry, kierowniczka zmiany w markecie zg³asza, ¿e zosta³a napadniêta w drodze do pracy. Bandyta tnie jej rêce ¿yletk±, gdy zas³ania twarz przed ciosami.
Godzinê pó¼niej zg³asza siê siódma kobieta, 22-latka z Le¶niowa Wielkiego. - Napad³ mnie, gdy wysz³am na podwórko po drewno - opowiada. - Uderzy³ od ty³u i zaci±gn±³ do domu. Zgwa³ci³ na oczach trzyletniej córki i dziewiêciomiesiêcznego syna.
Policjanci wycinaj± materia³ z kanapy naro¿nej, na której dosz³o do gwa³tu. Blokuj± drogi, przeczesuj± lasy. ¦ledztwo przejmuj± prokurator krajowy i komendant g³ówny policji. Po tygodniu ¶ledczy przyznaj±: dwóch ostatnich napadów nie by³o. Kobiety k³ama³y.
Dlaczego? And¿elika, 22-letnia drobna brunetka, wyjmuje na stó³ tabletki, które da³ jej lekarz tu¿ po tym, kiedy zg³osi³a gwa³t policji. - Przed HIV mia³y mnie uchroniæ - t³umaczy. - Wiem, ¿e du¿o kosztuj±, wiêc nie za¿y³am. Oddam je. Kto¶ naprawdê na nie czeka.
Pi±tek 12 lutego zapamiêta do koñca ¿ycia. - I do koñca ¿ycia bêdê ¿a³owaæ, ¿e sk³ama³am - mówi. To by³ zimny poranek. - Obudzi³am siê i podbieg³am do okna - opowiada. - Ba³am siê, ¿e zobaczê wóz kuratorki i policjantów. Wyobra¿a³am sobie, jak wchodz± do domu i odbieraj± mi dzieci. One p³acz±, a ja szarpiê siê, kiedy mi je wyrywaj±.
Pali³a w piecu, kiedy us³ysza³a SMS. Od siostry: "Gwa³ciciel napad³ na kobietê w Kro¶nie, uwa¿aj". - I wtedy pomy¶la³am, ¿e je¶li powiem, ¿e zosta³am zgwa³cona, wszyscy bêd± mi wspó³czuæ, a s±d nie odbierze dzieci - opowiada.
O gwa³cicielu us³ysza³a kilka dni wcze¶niej. Ka¿da stacja telewizyjna grzmia³a o nim w serwisach informacyjnych. Pokazywali rysopisy. And¿elika nie zd±¿y³a im siê nawet dobrze przyjrzeæ. - Nie zdawa³am sobie sprawy, ¿e policjanci tak bêd± mnie maglowaæ. My¶la³am tylko o jednym: ¿e nie zabior± mi dzieci. Bo kto by to zrobi³ zgwa³conej kobiecie?
Mia³a na sobie dwie pary spodni. Wziê³a no¿yczki i rozciê³a materia³. - Wiedzia³am, ¿e gwa³ciciel kaleczy swoje ofiary, a ja mia³am na nogach kilka szram - tu otar³am siê o piecyk, tam kot mnie podrapa³ - pokazuje.
Dopiero, kiedy przyjechali policjanci, dowiedzia³a siê, ¿e gwa³ciciel tnie piersi i twarz. - My¶la³am, ¿e spisz± moje zeznania i odjad±. Nigdy nikogo nie z³api±. A tu nagle zrobi³ siê taki szum, rozpêta³am prawdziw± burzê. Policjanci zrobili ob³awê. Szukali bia³ego auta, choæ o aucie nic nie mówi³am.
- Potem ju¿ nie mog³am siê wycofaæ. I dalej k³ama³am. Gdy policjant robi³ portret pamiêciowy, gubi³am siê w szczegó³ach. W koñcu, gdy skoñczyli, okaza³o siê, ¿e "mój" gwa³ciciel jest podobny do mojego Grze¶ka. Bo tylko jego obraz mam w pamiêci.
¦ledztwo ruszy³o.
Zamiast psychoterapii Le¶niów Wielki to wie¶ pod Zielon± Gór±. W jednoizbowym domu, w którym zielona miska zastêpuje ³azienkê, mieszkaj± rodzice And¿eliki - Gra¿yna z Andrzejem, And¿elika z partnerem Grzegorzem i dwojgiem dzieci. Ale nie mog± tutaj zostaæ.
Pochodz± z Ownic ko³o S³ubic. Przez lata mieszkali w s³u¿bowym mieszkaniu PGR-u. Andrzej, m±¿ Gra¿yny, doi³ krowy, Gra¿yna dogl±da³a owiec. Latem 1997 r. musieli wyjechaæ z Ownic, bo zbli¿a³a siê fala powodziowa. Stra¿acy kazali uciekaæ. - Gdy po pó³ roku chcieli¶my wróciæ do naszego mieszkania, okaza³o siê, ¿e przejê³a je gmina, bo je rzekomo porzucili¶my - opowiada Gra¿yna.
Trafili do Le¶niowa. Znajomy le¶niczy pozwoli³ im mieszkaæ w starym domu w zamian za pracê. Od czterech lat Pi±tkowie szukaj± nowego domu. Bez skutku.
- Szukali pomocy w gminie - mówi burmistrz Czerwieñska Piotr Iwanus - Ale s±d, wydaj±c wyrok eksmisyjny, nie zobowi±za³ nas do zapewnienia mieszkania socjalnego. Dlatego nie mogli¶my ich wpisaæ na listê oczekuj±cych na lokal.
Pi±tkami zajmuje siê o¶rodek pomocy w Czerwieñsku. Raz na kilka miesiêcy dostaj± zapomogê. Najwiêksz± - 500 z³ - wziê³a And¿elika tu¿ po "gwa³cie". Mia³a za ni± zap³aciæ za wizyty u psychologa (to nale¿y siê ofierze gwa³tu), ale op³aci³a bie¿±ce rachunki.
Dziecko bez PESELU Martynka siedzi przy stole, wcina kukurydziane chrupki, rysuje kredkami zwierz±tka. Igor drzemie w wózku. - £ó¿eczko kupimy, jak odbierzemy becikowe - mówi Grzegorz, który pracuje przy wyrêbie lasu. - Ale ¿eby becikowe dostaæ, trzeba mieæ dowód osobisty.