http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Męczennik złej sprawy

Katarzyna Wiśniewska
2010-03-06, ostatnia aktualizacja 2010-03-05 22:54

Naczelny "Gościa Niedzielnego" pomylił walkę w obronie życia poczętego z linczem. Bo proces Alicji Tysiąc przeciwko ks. Gancarczykowi to nie jest - jak chcieliby niektórzy - spór między zwolennikami i przeciwnikami aborcji.

Katarzyna Wiśniewska
Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Katarzyna Wiśniewska
Dobrze się stało, że sąd nakazał naczelnemu "Gościa Niedzielnego" przeproszenie Alicji Tysiąc. Język ks. Gancarczyka, który ubolewał, że "żyjemy w świecie, w którym mama otrzymuje nagrodę za to, że bardzo chciała zabić swoje dziecko, ale jej nie pozwolono", szokował. Naczelny "Gościa" pomylił walkę w obronie życia poczętego z linczem. Bo proces Alicji Tysiąc przeciwko ks. Gancarczykowi to nie jest - jak chcieliby niektórzy - spór między zwolennikami i przeciwnikami aborcji. Nikt przy zdrowych zmysłach nie jest "zwolennikiem aborcji".

Artykuły w "Gościu" nakręcały emocje, porównywanie przez ks. Gancarczyka sędziów Trybunału w Strasburgu do zbrodniarzy hitlerowskich z Auschwitz - doktora Mengele i Rudolfa Hoessa - "po godzinach pracy, uśmiechniętych i zrelaksowanych" przypomina najnowsze dzieło ruchów Pro-life - billboardy głoszące, że aborcję dla Polek wprowadził Hitler.

Stygmatyzowanie kobiet, dla których decyzja o aborcji jest największym dramatem - to obrońcy życia umieją robić pierwszorzędnie.

Bardziej po chrześcijańsku byłoby, gdyby "Gość Niedzielny" - tygodnik promujący wartości rodzinne - zainteresował się, czy Alicja Tysiąc ma z czego utrzymać swoje dzieci. Wychowuje je sama, dostaje 600 zł renty. Odszkodowanie, jakie otrzymała po wyroku, to nie nagroda za chęć zabicia dziecka, jak to określał ks. Gancarczyk, tylko suma, która pozwoli zapewnić dziecku godziwy byt.

To dobry znak, że wczoraj ks. Gancarczyk pytany, czy krytyka Alicji Tysiąc nie poszła zbyt daleko, po raz pierwszy nieco spuścił z tonu, stwierdził, że "być może można było użyć łagodniejszych słów". Jednak w ciągu ostatnich miesięcy "Gość" publikował zapalczywe artykuły, ksiądz Gancarczyk był w nich przedstawiany jako bohater, w imię idei gotów znosić wędrówkę po sądach. Tyle że naczelny "Gościa" jest męczennikiem złej sprawy.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 47 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    55 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':