http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Eurodeputowany osaczony przez "smarkaczy"

Marcin Wojciechowski
2010-03-06, ostatnia aktualizacja 2010-03-05 22:46

Sobota prasująca. Eurodeputowany PiS prof. Ryszard Legutko żali się "Naszemu Dziennikowi", że został pozwany przez wrocławskich licealistów domagających się usunięcia krzyży z ich szkoły za to, że nazwał ich "szczeniakami" i "rozpuszczonymi smarkaczami"

Marcin Wojciechowski
.
Marcin Wojciechowski
W sformułowaniu pozwu i skierowaniu go do sądu maturzystom pomogła Helsińska Fundacja Praw Człowieka - oburza się "Nasz Dziennik".

Jeszcze ciekawsze są jednak oburzenia samego europosła, niegdyś ministra w kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego, a wcześniej ministra edukacji narodowej. Gdy młody człowiek dostaje reprymendę od starszego i mądrzejszego, to - jeśli ma w głowie poukładane - zastanowi się nad swoim postępowaniem - mówi "NDz" Legutko. Jeśli tego nie czyni i jeszcze zaczyna wygrażać, to oznacza, że rzeczywiście jest rozpuszczonym smarkaczem.

Redakcja "NDz" docieka, czy opór licealistów byłby tak duży, gdyby nie pomoc Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. I na to Legutko ma gotową odpowiedź: To, że taka instytucja zajmuje się takimi sprawami, dowodzi tylko jej kompletnej degrengolady. Wydaje się, że tam zdrowy rozsądek już dawno został pokonany przez rozszalałe doktrynerstwo. (...) Ciągle liczę na to, że mimo iż świat współczesny ociera się o szaleństwo, to do końca nie zwariował i cała ta sprawa zostanie przez sąd wyrzucona do kosza. Cała nadzieja więc w prawie i sprawiedliwości (nie mylić z partią).

Ale co to za czasy i co za obyczaje, skoro sam profesor - i to filozof, czyli miłośnik mądrości - zamiast wejść w rzeczowy spór z młodymi, nazywa ich "szczeniakami" i "smarkaczami". Kto tu psuje obyczaje? Jedyna szansa na rehabilitację dla Legutki to przeprosiny i skorzystanie z ugody. A może udział w debacie ze "smarkaczami"? Chyba że to poniżej godności kochającego mądrość profesora.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 33 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    61 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':