Zobacz także: Znana twarz znika z "Wiadomości" w TVP Agnieszka Kublik: Przyszłaś do "Wiadomości" w 2004 r. wraz z ekipą prezesa Jana Dworaka. "Wiadomości" starały się wtedy odzyskać wiarygodność, którą straciły za czasów prezesury lewicowego prezesa Roberta Kwiatkowskiego. Dorota Wysocka-Schnepf: Wydaje mi się, że nam się to wtedy udało. "Wiadomości" stały się naprawdę niezależnym, dobrym programem informacyjnym, ze świetnymi reporterami, z własnymi newsami.
Jacek Karnowski, który jak ty wtedy przyszedł do TVP, był reporterem politycznym. Teraz jest twoim szefem i właśnie zdjął cię z prowadzenia "Wiadomości". - Tak, razem startowaliśmy w "Wiadomościach", wtedy współpraca układała nam się dobrze. Teraz już nie. Jacek Karnowski powiedział mi - jak to ujął - "że postanowił zrezygnować z moich usług". Dlaczego? Nie wiem, żadnych powodów mi nie podał.
W rozmowie z "Presserwis" powiedziałaś, że "współpraca z obecnym kierownictwem "Wiadomości" polegała na permanentnych sporach". O co się spieraliście? - Od kiedy Karnowski został szefem "Wiadomości" był do mnie wrogo nastawiony. Od miesięcy systematycznie zmniejszał mi liczę dyżurów. Spieraliśmy się o bardzo wiele rzeczy decydujących o tym, jak ma wyglądać program. I nie chodziło wcale głównie o politykę. Zresztą, nie chciałabym mówić o polityce. Bo co tu mówić? Każdy widzi, jak przedstawiana jest polityka w "Wiadomościach" Mnie chodzi o wizję programu, moja diametralnie różni się od wizji obecnego kierownictwa.
To o co się spieraliście? - Np. generalnie nie odpowiada mi wizerunek Polski, jaki kreuje w "Wiadomościach" kierownictwo: ludzi biednych, nieszczęśliwych, sfrustrowanych, narzekających, bezradnych, skupionych tylko na swoich problemach. Czy czekających w kolejce do lekarza, swoją drogą materiały o problemach służby zdrowia pojawiają się niezwykle często. Wiem, że służba zdrowia wymaga głębokiej reformy, sama się borykam się z takimi problemami. Wiem, że są w Polsce bezrobotni i ludzie nieszczęśliwi, ale wiem też, że pokazywanie tego typu przykładów i w takim natężeniu jest manipulacją. "Wiadomości" świadomie kreują taki czarny , nieprawdziwy wizerunek Polski. Nieprawdziwy, bo w Polsce są też tacy, którym się coś udało, którzy odczuwają z tego powodu satysfakcję, którzy nie narzekają. I nie są w mniejszości. Na tle europejskich krajów ogarniętych kryzysem, a mieszkam teraz częściowo za granicą [Dorota Wysocka Schnepf jest żoną ambasadora Polski w Hiszpanii], Polska prezentuje się naprawdę świetnie. Niemal codziennie odbieram wyrazy uznania i podziwu dla naszego kraju.
Pytałaś Karnowskiego, dlaczego taką nieszczęśliwą Polskę chce pokazywać widzom "Wiadomości"? - Niestety, wymiana myśli w "Wiadomościach" jest ograniczona. Decyzje , jak mają wyglądać "Wiadomości", zapadają w bardzo wąskim gronie. Reporterzy nie mają nic do powiedzenia, pytania są zbywane, a redakcyjne dyskusje śladowe. Tak nigdy w tej redakcji nie było.
Malowanie Polski na czarno ma pomóc prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu wygrać wybory prezydenckie? - Odpowiem tak: jest mi przykro, że zostałam zdjęta z "Wiadomości" bez możliwości pożegnania się z widzami, choć taka dotąd była tradycja. Ale odczuwam też ulgę, bo nie będą już musiała denerwować się przed każdym występem w "Wiadomościach", że będą musiała dać twarz czemuś, z czym się nie zgadzam. Nie chcę, by widzowie kojarzyli mnie z "Wiadomościami" pod redakcją obecnego kierownictwa.