http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Mazowiecki stawia na Komorowskiego

Renata Grochal
2010-03-06, ostatnia aktualizacja 2010-03-06 10:21

- Bronisław Komorowski ma wszystkie szanse ku temu, żeby łączyć, scalać. A nam jest potrzebny taki prezydent. I zwłaszcza młode pokolenie powinno w nim czuć coś, co ja bym nazwał prostolinijnością - mówił Tadeusz Mazowiecki w Radiu ZET.

Bronisław Komorowski
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Bronisław Komorowski
Tadeusz Mazowiecki
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Tadeusz Mazowiecki
Były premier dodał, że z sympatią obserwuje dojrzewanie do funkcji prezydenta Radosława Sikorskiego, ale ma on jeszcze czas.

Dziś dwaj kandydaci w prezydenckich prawyborach PO spotkają się w Katowicach z młodzieżówką Platformy. To będzie pierwsza debata podczas prawyborów.

- Mam nadzieję, że to będzie batalia fair, bez zgrzytów. Choć nie wiem, czy da się na same uśmiechy taką prawyborczą rywalizację prowadzić - mówił wczoraj "Gazecie" marszałek Sejmu.

Obaj kandydaci wygłoszą krótkie przemówienia. Później odpowiedzą na pięć pytań, m.in. o rolę prezydenta w świetle zapowiadanej przez PO zmiany konstytucji, refundację zapłodnienia in vitro, parytety i głosowanie przez internet.

- Będę chciał podzielić się swoją wizją, jak można uprawiać politykę i co jest w niej najważniejsze - mówi Komorowski. I żartuje: - Postaram się uwieść młodych.

Sikorski chce się przedstawić młodzieży jako kandydat bliższy jej doświadczeniem. Mówił wczoraj, że obecny prezydent i Bronisław Komorowski są "kandydatami w tym samym wieku, dla których formatywnym doświadczeniem życiowym był stan wojenny, walka o wolność". - Dzisiaj formatywnym doświadczeniem dla młodzieży jest to, co ja robiłem, czyli podróże, nauka języków, konkurencja na rynku pracy - mówi szef dyplomacji.

Kandydaci w prawyborach dostali już kilka propozycji kolejnych debat z telewizji i gazet. - Trzeba przetestować kandydatów w debacie, bo tej w prawdziwych wyborach nie unikniemy, a może być ona rozstrzygająca - mówi "Gazecie" Sikorski.

Ale marszałek Sejmu nie jest entuzjastą debat. - Nie są konieczne. Czas na pozyskiwanie opinii publicznej, a nie partyjnej przyjdzie wkrótce - tłumaczy Komorowski.

Również władze PO są niechętne debatom. - To decyzja kandydatów. Ale uważam, że są zarezerwowane dla prawdziwych wyborów. Debata mogłaby zaostrzyć atmosferę w PO. A my musimy dbać, żeby partia w dobrej kondycji zakończyła te prawybory - mówi szef klubu PO Grzegorz Schetyna.

Donald Tusk przestrzegł w środę obu kandydatów przed wzajemnymi atakami. Szefa MSZ prosił też, by powstrzymał się z ostrymi wypowiedziami pod adresem prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Marszałka Sejmu poparli już m.in. b. prezydent Lech Wałęsa, b. szef MSZ Władysław Bartoszewski i 35 parlamentarzystek PO. A Sikorskiego m.in. minister finansów Jacek Rostowski.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':