Były premier dodał, że z sympatią obserwuje dojrzewanie do funkcji prezydenta Radosława Sikorskiego, ale ma on jeszcze czas.
Dziś dwaj kandydaci w prezydenckich prawyborach PO spotkają się w Katowicach z młodzieżówką Platformy. To będzie pierwsza debata podczas prawyborów.
- Mam nadzieję, że to będzie batalia fair, bez zgrzytów. Choć nie wiem, czy da się na same uśmiechy taką prawyborczą rywalizację prowadzić - mówił wczoraj "Gazecie" marszałek Sejmu.
Obaj kandydaci wygłoszą krótkie przemówienia. Później odpowiedzą na pięć pytań, m.in. o rolę prezydenta w świetle zapowiadanej przez PO zmiany konstytucji, refundację zapłodnienia in vitro, parytety i głosowanie przez internet.
- Będę chciał podzielić się swoją wizją, jak można uprawiać politykę i co jest w niej najważniejsze - mówi Komorowski. I żartuje: - Postaram się uwieść młodych.
Sikorski chce się przedstawić młodzieży jako kandydat bliższy jej doświadczeniem. Mówił wczoraj, że obecny prezydent i Bronisław Komorowski są "kandydatami w tym samym wieku, dla których formatywnym doświadczeniem życiowym był stan wojenny, walka o wolność". - Dzisiaj formatywnym doświadczeniem dla młodzieży jest to, co ja robiłem, czyli
podróże, nauka języków, konkurencja na rynku pracy - mówi szef dyplomacji.
Kandydaci w prawyborach dostali już kilka propozycji kolejnych debat z telewizji i gazet. - Trzeba przetestować kandydatów w debacie, bo tej w prawdziwych wyborach nie unikniemy, a może być ona rozstrzygająca - mówi "Gazecie" Sikorski.
Ale marszałek Sejmu nie jest entuzjastą debat. - Nie są konieczne. Czas na pozyskiwanie opinii publicznej, a nie partyjnej przyjdzie wkrótce - tłumaczy Komorowski.
Również władze PO są niechętne debatom. - To decyzja kandydatów. Ale uważam, że są zarezerwowane dla prawdziwych wyborów. Debata mogłaby zaostrzyć atmosferę w PO. A my musimy dbać, żeby partia w dobrej kondycji zakończyła te prawybory - mówi szef klubu PO
Grzegorz Schetyna.
Donald Tusk przestrzegł w środę obu kandydatów przed wzajemnymi atakami. Szefa
MSZ prosił też, by powstrzymał się z ostrymi wypowiedziami pod adresem prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Marszałka Sejmu poparli już m.in. b. prezydent
Lech Wałęsa, b. szef MSZ
Władysław Bartoszewski i 35 parlamentarzystek PO. A Sikorskiego m.in. minister finansów Jacek Rostowski.