Potwierdził też wcześniejsze spekulacje chińskich gazet, że władze chcą odejść od hukou, czyli wprowadzonego w 1958 r. systemu meldunkowego. W zależności od miejsca urodzenia dzieli on Chińczyków na miejskich i wiejskich. Ci ostatni, pracując w miastach, nie mają prawa do opieki zdrowotnej i dostępu do szkół, padają ofiarą dyskryminacji. Premier nie poinformował, na czym mają polegać zmiany w hukou; skądinąd wiadomo, że rząd chce raczej reformować system, niż zeń zrezygnować. Prawdopodobnie przybyszom ze wsi będzie łatwiej osiedlać się na stałe w małych i średnich miastach, ale Pekin i Szanghaj będą nadal prowadzić własną politykę.
Mówiąc o gospodarce Wen, zapowiedział 8-proc.
wzrost gospodarczy w 2010 r. i podkreślał, że rząd stawia na stabilny rozwój, co oznacza walkę z inflacją. Celem jest utrzymanie w tym roku 3 proc. inflacji oraz stworzenie 9 mln miejsc pracy.
Jeśli chodzi o
Tajwan uważany przez
Chiny za zbuntowaną prowincję, to - jak zapowiedział premier - należy spodziewać się zacieśniania więzi handlowych, co z czasem ma doprowadzić do pokojowego zjednoczenia.